
Kiedy w latach '50 XX w. powstawał tu szpital, nikt nie słyszał jeszcze w tym miejscu o centralnym ogrzewaniu i tego typu wynalazkach. W okolicznych przedwojennych kamienicach przy Marymonckiej i Podczaszyńskiego działały piecyki gazowe, w pobliskich willach i domkach naturalnie też. Szpital potrzebował własnego ogrzewania i nie mógł liczyć na piecyki gazowe, więc wybudowano tu jeszcze kotłownię.











6 komentarzy:
Klimatyczna miejscówka :)
Ostatnio był artykuł w lokalnej gazecie. Szpital blokuje wszelkie pomysły(te sensowne też) bo chce tam postawić parking wielopoziomowy.
parking to w ogóle poroniony pomysł, chociaz tam jest taka platforma, że można by ją ewentualnie użyć...
bardzo klimatyczne miejsce.
śledzę twojego bloga i szukam inspiracji na industrialny plener, co mi się coś spodoba to się dowiaduje, że już dawno tego nie ma:
- zakłady urus zagospodarowane
- lokomotywownia na pradze rozebrana
- zakładów na Waryńskiego też już podobno nie ma
więc cieszy bardzo, że jeszcze istnieją jakieś zakątki, których nie zrównano z ziemią :)no i czekam na dalsze zdjęcia w tej tematyce :)
miejsce może i klimatyczne ale jakem dzieckiem był (czyli tak mniej więcej w latach '80 ubiegłego wieku) to ponoć owa kotłownia była najpopularniejszym miejscem dla okolicznych wisielców i zgroza wielka tam była po zmroku się udawać
Prześlij komentarz