



***A tak nawiasem mówiąc, tegoroczny Sylwester był nieco dziwny i inny. Pomijam fakt, że spędzaliśmy go w 5 osób + kot. Na przywitanie Nowego ruszyliśmy... na kładkę nad stacją kolejową Warszawa Praga. Lepszej miejscówki nie było można wymarzyć!! Widać było fajerwerki całej Warszawy!! Najlepiej wypadło Bródno i Saska Kępa, czasem Powiśle dawało radę. Wypiliśmy tam szampana i wróciliśmy do flaszki do chałupy. Niezapomniane wrażenia :))
3 komentarze:
Ale Jezusek? Jezusek też żywy?
:)
No cos Ty, 2000 lat, kto tyle da radę??
Ale miejscówkę na oglądanie fajerwerków to mieliście fajną, zazdroszczę.
Prześlij komentarz