
Wróbelki i gołąbki również należą do mieszkańców Warszawy, więc niech mają coś i one z tego bloga :) Te są akurat letnie z rynku Starego Miasta, ale wiadomo, że są wszędzie
Osobiście nie znoszę gołębi i dla mnie to"obsrajparapety", ale czym byłoby miasto bez ptaków?

W skład kompleku wchodzą:
3. Spichrz z XVIII w.



Kurde, wciągnęło mi gdzieś zdjęcie tych wnętrz, wrzucę jak je wygrzebię :))
