Lasek Bielański, nieopodal jednej z bram na AWF
To bardzo intrygujące miejsce. Ciężko je znaleźć, jeśli nie wie się, gdzie ta mogiła jest. Nie wiadomo również, kim był Bolesław Starosta - pewnie żołnierzem, z uwagi na wojskowego orzełka na tabliczce. Nie wiadomo także, gdzie podział się sam Bolesław, bo niedawno próbowano go odnaleźć i ekshumować na cmentarz, ale w mogile nikogo nie ma... A więc? Mogiła symboliczna? Ktoś ekshumował go wcześniej? A może twórca mogiłki pomylił miejsca pochówku?
Ot i zagadka...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BIELANY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BIELANY. Pokaż wszystkie posty
piątek, 4 lipca 2014
środa, 11 lipca 2012
MURAL MISIO Z KOGUTEM
ul. Kasprowicza 59
Ten mural to cała historia sporu mieszkańców z radnymi dzielnicy Bielany. Powstał on w 2011, wykonany przez Swanskiego z Warszawy i Flying Fortress z Berlina na miejscu poprzedniego, zwanego 'Zbyniu, nie tędy droga' z 2009. Chodziło o spór burmistrza Zbigniewa Dubiela z mieszkańcami kamienicy, który wybuchł, kiedy oznajmiono, że tuż obok upchnięty zostanie nowy 5-piętrowy apartamentowiec Tynkbudu, mający zasłonić kamienicę i oszpecić okolicę. Mieszkańcy zatrudnili grafficiarzy z ESCE (znanych m.in. z wymalowania ronda Wolnego Tybetu), którzy wymalowali wielkiego, czerwonego stworka, depczącego po budynkach. Kiedy wreszcie spór załagodzono, zamalowano nieaktualny mural i wymalowano misia. I ładnie tak!
Ten mural to cała historia sporu mieszkańców z radnymi dzielnicy Bielany. Powstał on w 2011, wykonany przez Swanskiego z Warszawy i Flying Fortress z Berlina na miejscu poprzedniego, zwanego 'Zbyniu, nie tędy droga' z 2009. Chodziło o spór burmistrza Zbigniewa Dubiela z mieszkańcami kamienicy, który wybuchł, kiedy oznajmiono, że tuż obok upchnięty zostanie nowy 5-piętrowy apartamentowiec Tynkbudu, mający zasłonić kamienicę i oszpecić okolicę. Mieszkańcy zatrudnili grafficiarzy z ESCE (znanych m.in. z wymalowania ronda Wolnego Tybetu), którzy wymalowali wielkiego, czerwonego stworka, depczącego po budynkach. Kiedy wreszcie spór załagodzono, zamalowano nieaktualny mural i wymalowano misia. I ładnie tak!
sobota, 31 marca 2012
DZIEWCZYNKA ZE SKAKANKĄ
Przy bramie do AWF
Stanęła tu już w 1930 i jest to dzieło Alfonsa Karnego. Później, żeby nie było jej smutno, dostawiono jej po drugiej stronie alejki Chłopca z Piłką. Dziewczynka zresztą była statuetką, nagrodą przechodnią, przyznawaną co roku laureatom Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej, a fundowaną przez generała Olszynę-Wilczyńskiego. Prawdę rzekłszy, jest to kopia pierwotnej rzeźby, ustawiono ją tu z powrotem w 1978 - po prostu pan Karny powiększył wcześniejszą rzeźbę. Karnemu pozowała uczennica gimnazjum żeńskiego i. Konopnickiej, Wiktoria Czerwińska (po mężu Nawrocka), późniejsza wykładowczyni na AWFie. Naturalnie nie pozowała nago - miała na sobie cienki, obcisły różowy kostium kąpielowy.
sobota, 11 lutego 2012
KAPLICZKA JEZUSA Z GOREJĄCYM SERCEM
róg Żeromskiego i Płatniczej
Pochodzi z końca lat ’20 XX w., prawdopodobnie wg proj. Janusza Dzierżawskiego. Wewnątrz mieści się figura Chrystusa z gorejącym sercem. Kilka lat temu została pięknie odnowiona.Kapliczka stanęła tu w czasach, kiedy jeszcze większości okolicznych dużych domów nie było, a Płatnicza nazywała się Chełmżyńska... A Żeromskiego jechało się za miasto do takiego Wawrzyszewa na przykład lub jeszcze dalej...
Pochodzi z końca lat ’20 XX w., prawdopodobnie wg proj. Janusza Dzierżawskiego. Wewnątrz mieści się figura Chrystusa z gorejącym sercem. Kilka lat temu została pięknie odnowiona.Kapliczka stanęła tu w czasach, kiedy jeszcze większości okolicznych dużych domów nie było, a Płatnicza nazywała się Chełmżyńska... A Żeromskiego jechało się za miasto do takiego Wawrzyszewa na przykład lub jeszcze dalej...
sobota, 5 listopada 2011
APARTAMENTOWIEC GRĘBAŁOWSKA 19
ul. Grębałowska 19
Ten budynek mieszkalny o mało wymyślnej nazwie powstał w 2008-2010 wg proj. Jakuba Wacławka i Grzegorza Stiasnego na miejscu starej rudery, w jaką zamienił się przedwojenny domek projektu Romualda Millera - jak wszystkie po tej stronie ulicy. Deweloper Dembud wymyślił tu sobie ekskluzywny apartamentowiec z 13 mieszkaniami, wykupił więc w 2006 teren i usuną chałupkę, zaczynając budowę. W rezultacie otrzymaliśmy trzypiętrowy budynek mieszkalny.
Mieszkania na parterze mają wyjścia na ogródek, a te na drugim mają wyjście na dach. Deweloper zadbał o zachowanie zieleni wokół i parking pod ziemią, po kratownicach z teki mają piąć się bluszcze, a oświetlenie zapewniać wyjątkowe doznania estetyczne wieczorem. Zresztą, takie doznania zapewnia sztuka przez duże S w postaci rzeźby przed wejściem i klatki schodowej. W sumie, tak bez sarkazmu, to nawet nieźle, że ktoś zadbał o sztukę i zieleń, bo na nowych osiedlach, to najwyżej niezłe sztuki się kręcą i tyle...
Mimo, iż zniszczyli jeden z tych małych, sympatycznych domków Millera, to budynek nie razi w oczy i nie wybija się in minus wśród zabudowy. Oby więcej takich projektów.
Ten budynek mieszkalny o mało wymyślnej nazwie powstał w 2008-2010 wg proj. Jakuba Wacławka i Grzegorza Stiasnego na miejscu starej rudery, w jaką zamienił się przedwojenny domek projektu Romualda Millera - jak wszystkie po tej stronie ulicy. Deweloper Dembud wymyślił tu sobie ekskluzywny apartamentowiec z 13 mieszkaniami, wykupił więc w 2006 teren i usuną chałupkę, zaczynając budowę. W rezultacie otrzymaliśmy trzypiętrowy budynek mieszkalny.
Mieszkania na parterze mają wyjścia na ogródek, a te na drugim mają wyjście na dach. Deweloper zadbał o zachowanie zieleni wokół i parking pod ziemią, po kratownicach z teki mają piąć się bluszcze, a oświetlenie zapewniać wyjątkowe doznania estetyczne wieczorem. Zresztą, takie doznania zapewnia sztuka przez duże S w postaci rzeźby przed wejściem i klatki schodowej. W sumie, tak bez sarkazmu, to nawet nieźle, że ktoś zadbał o sztukę i zieleń, bo na nowych osiedlach, to najwyżej niezłe sztuki się kręcą i tyle...
Mimo, iż zniszczyli jeden z tych małych, sympatycznych domków Millera, to budynek nie razi w oczy i nie wybija się in minus wśród zabudowy. Oby więcej takich projektów.
sobota, 17 września 2011
LATARNIE GAZOWE NA CEGŁOWSKIEJ
Na Bielanach ostało się kilka ulic z oświetleniem gazowym. Jedna z nich jest ulica Cegłowska, poza tym takie latarnie znajdziemy jeszcze na Granowskiej, Płatniczej i Szaflarskiej.
W Warszawie jest zupełnie unikatowy zawód: zapalacz i gaszacz latarni gazowych - o ile to się tak w ogóle nazywa. Jest to małżeństwo, które co rano i co wieczór gasi i zapala warszawskie gazówki.
Latarnie na Bielanach pojawiły się dopiero w 1936, zostały przeniesione z centrum na peryferie, gdyż tam do głosu zaczęły dochodzić latarnie elektryczne i gazówki przenoszono masowo na obrzeża miasta.
Ta latarnia pochodzi z 1856. Przewód gazowy biegnie słupem do poczwórnego palnika. Te wersje mają jeszcze oszklone dno klosza, bo od 1900 zaczęto zastępować je blaszanym denkiem. Te stały prawdopodobnie na Starówce.
W Warszawie jest zupełnie unikatowy zawód: zapalacz i gaszacz latarni gazowych - o ile to się tak w ogóle nazywa. Jest to małżeństwo, które co rano i co wieczór gasi i zapala warszawskie gazówki.
Latarnie na Bielanach pojawiły się dopiero w 1936, zostały przeniesione z centrum na peryferie, gdyż tam do głosu zaczęły dochodzić latarnie elektryczne i gazówki przenoszono masowo na obrzeża miasta.
Ta latarnia pochodzi z 1856. Przewód gazowy biegnie słupem do poczwórnego palnika. Te wersje mają jeszcze oszklone dno klosza, bo od 1900 zaczęto zastępować je blaszanym denkiem. Te stały prawdopodobnie na Starówce.
poniedziałek, 21 marca 2011
DOM LASÓW PAŃSTWOWYCH WYSTAWY 'TANI DOM WŁASNY'
ul. Cegłowska 35
Powstał w czasie wystawy Tani Dom Własny wg proj. J. Zabłockiego, wystawiły go Lasy Państwowe na działce nr 21. Jest to jedyny niezmieniony dom po wystawie. Wspomniana wystawa odbyła się na niezabudowanych jeszcze polach bielańskich w 1932, od 17 sierpnia do 17 września, wystawiono tu 21 prostych domków, z założenia tanich (kosztowały między 15 a 45 pensjami urzędniczymi, czyli 4500 do 13000 zł), zaprojektowanych przez plejadę architektów, m.in. Romualda Millera, Bohdana Lacherta, czy Józefa Szanajcy. Inicjatorem imprezy był Teodor Toeplitz, a organizatorem Polskie Towarzystwo Reformy Mieszkaniowej i Związek Miast Polskich. Na teren wystawy doprowadzono wodociągi i prąd. Umeblowaniem wnętrz zajęła się spółdzielnia ŁAD. Po wystawie domki sprzedano, część rozebrano, bo okazało się, że nie wszystkie były takie tanie i faktyczna cena dochodziła nawet do 17.000 zł, co biorąc pod uwagę zupełne odludzie (w 1932 nie było tam nic - Marymoncka stanowiła wylotówkę i tyle) i marną jakość domków, stanowiło spory mankament. Pomijając ciasnotę, wąskie i ciasne schody na pięterko, na których można było połamać nogi, słomiano-trzcinowe ściany - dość przewiewne zapewne zimą... Do dziś zostało tylko kilka, w tym ten, zamieszkały nadal przez rodzinę pierwszego kupca. Ciekawe, jak im się tam mieszka...
czwartek, 30 grudnia 2010
DOMEK OSIEDLA ZWIĄZKOWIEC
Ul. Zuga 32Projekt domu wykonał Romuald Miller na potrzeby wystawy Tani Dom Własny, która odbyła się w 1932 kilkaset metrów dalej. Po wystawie projekt pudełkowatych domków z prefabrykatów kupiła Spółdzielnia Związku Zawodowego Pracowników Kolei Związkowiec i zabudowała cały kwartał takimi pudełeczkami. Przed Powstaniem Warszawskim, o 15, odbyła się tu odprawa oficerów 3 Rejonu pod dowództwem mjr Władysława „Serba” Jelenia-Nowakowskiego.
Coraz mniej jednak zostaje tych domków, zostają sukcesywnie zastąpione nowymi willami. Warto się tu przejść i obejrzeć te resztki.
środa, 28 kwietnia 2010
INSTYTUT METEOROLOGII I GOSPODARKI WODNEJ
ul. Podleśna 61
Monumentalny gmach powstał w 1955-64 wg proj. Borysa Zinserlinga. Sam instytut powstał w 1919 jako Państwowy Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny i pod tą nazwą trwała do grudnia 1972, kiedy zmieniono ją na dzisiejszą. Budynek projektowano już w 1939, miał stanąć na miejscu drewnianej cerkiewki garnizonu rosyjskiego.
W 1964 uruchomiono pierwszy w Polsce radar meteorologiczny. Do podstawowych statutowych zadań Instytutu należy prowadzenie prac naukowo-badawczych oraz służb państwowych w dziedzinach: meteorologii, hydrologii, oceanologii, gospodarki i inżynierii wodnej, jakości zasobów wodnych, gospodarki ściekowej, utylizacji osadów ściekowych.
Skrzynka z przyrządami synoptycznymi
Miernik ilości deszczu
Termometry mierzące temperaturę przy gruncie, podłączone są do komputera w budynku obok.
Wnętrze gmachu IMiGW
Rzeźby na froncie budynku
Celem działania Instytutu jest zaspokajanie potrzeb społeczeństwa, gospodarki narodowej i obronności Państwa w zakresie jego działania. Cel ten Instytut realizuje przez prowadzenie prac badawczych, rozwojowych, wdrożeniowych oraz przez utrzymanie sieci obserwacyjno - pomiarowej, prowadzenie obserwacji i pomiarów, opracowywanie prognoz i ekspertyz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














