Oczywiście znowu obudziłem się w ostatniej chwili, ale tak się pięknie zdarza, że mam doskonały materiał - bo w końcu jaki lepszy przykład może być, jeśli nie ulica Wieśniacza?? Leży ona na samym skraju osiedla Górce, przyłączonego do Warszawy w 1951, jednak jeszcze w latach '60 ciężko było znaleźć je na planach miasta. Od dziesiątek lat nic tu się nie zmieniło, przy ulicy stały szklarnie, jakieś małe poletka - ot typowo wiejska sielanka, która została przekreślona kilka lat temu budową Trasy S8. Na dobry początek wymazano z powierzchni ziemi szklarnie, potem skrócono bieg Wieśniaczej o połowę - do torów kolejowych, po czym za torami powstała gotowa już w sumie trasa szybkiego ruchu. Dziś zostało kilkaset metrów tej wieśniaczej uliczki, która jest swoistym skansenem wiejskości Górców. Stoją tu chyba 3 budynki, które lata świetności mają już dawno za sobą, o ile kiedykolwiek takowe miały...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AKCJA GTWb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AKCJA GTWb. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 listopada 2010
XXVII AKCJA GTWB - WIEŚ W MIEŚCIE - ULICA WIEŚNIACZA
Oczywiście znowu obudziłem się w ostatniej chwili, ale tak się pięknie zdarza, że mam doskonały materiał - bo w końcu jaki lepszy przykład może być, jeśli nie ulica Wieśniacza?? Leży ona na samym skraju osiedla Górce, przyłączonego do Warszawy w 1951, jednak jeszcze w latach '60 ciężko było znaleźć je na planach miasta. Od dziesiątek lat nic tu się nie zmieniło, przy ulicy stały szklarnie, jakieś małe poletka - ot typowo wiejska sielanka, która została przekreślona kilka lat temu budową Trasy S8. Na dobry początek wymazano z powierzchni ziemi szklarnie, potem skrócono bieg Wieśniaczej o połowę - do torów kolejowych, po czym za torami powstała gotowa już w sumie trasa szybkiego ruchu. Dziś zostało kilkaset metrów tej wieśniaczej uliczki, która jest swoistym skansenem wiejskości Górców. Stoją tu chyba 3 budynki, które lata świetności mają już dawno za sobą, o ile kiedykolwiek takowe miały...
niedziela, 21 marca 2010
W WITRYNACH ODBICIA - XXIX AKCJA GTWb
Tak, znowu się nie zorientowałem, że jest już 20 dzień miesiąca i zaspałem... Ale to tylko jeden dzień poślizgu, więc co tam :DNa tegomiesięczną akcję przygotowane zdjęcie miałem od dawna. Co jest na zdjęciu, pewnie wszyscy odgadli szybko: katedra garnizonowa na Długiej, odbijająca się w szybach Sądu Administracyjnego. Kłócić się można, czy sądy pasują akurat w tym miejscu w takiej formie jaką mają ale oprowadzając wycieczki zorientowałem się, że pl. Krasińskiego jest przyjmowany przez przyjezdnych z dużą sympatią i zrozumieniem. I katedra, pomnik Bohaterów Powstania i sądy w gruncie rzeczy korespondują ze sobą i nie gryzą się wizualnie. Ja osobiście jestem przyzwyczajony do tego widoku i lubię ten plac. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.
środa, 20 stycznia 2010
GMACH MENNICY \ AURUM - XXVII AKCJA GTWb
ul. Pereca 14
Aurum, nowy biurowiec, powstał w latach 1998-2000 wg proj. Tomasza Wekka, Leszka i Marka Czaplińskich. Inwestorem była Mennica Państwowa. Mieszczą się tu biura, sale konferencyjne, klub nocny.
Biurowiec powstał na miejscu Browarów Junga z XIX w., którego mury wkomponowano w nowoczesną budowlę. Po browarze mieścił się tu na przeł. XIX i XX w. Bank Handlowy, a przed wojną Wytwórnia Wód Gazowanych i Lemoniady Andrzej Domański i Spółka.
Dziś mieszczą się tu restauracje, galerie i sale wystawowe, obiekt jest udostępniony dla wszystkich.
niedziela, 20 września 2009
POCZTÓWKA Z URSUSA - XXIII AKCJA GTWb
Jako pomysłodawca dzisiejszej akcji (za co kilka osób pewnie mnie przeklnie...) zdaje mi się, że narobiłem nieco zamieszania - organizowały się wycieczki do Ursusa, ludzie tłumnie pchali na tę, przyznajcie, mało poznaną dzielnicę Warszawy. A moim zamysłem było właśnie zobligowanie naszych akcjonariuszy do wybrania się w ten daleki zakątek. Toż to prawie jak wycieczka do innego miasta! Ja sam za to wybrałem się do Ursusa dopiero... dzisiaj. Tak mi jakoś wyszło :)
Mówiąc, że to wycieczka do innego miasta, mówię poważnie. W XIV w. istniały tu już 3 wsie, o nieobcych dzisiejszej Warszawie nazwach: Skorosze, Czechowice, Szamoty. Później dołączyły do nich Gołąbki jako folwark ze stawami rybnymi. I wegetowały sobie te wioski aż do XX wieku, który przyniósł kolosalne zmiany na tym terenie. W 1923, na terenie Szamot, otwarto Zakłady Mechaniczne URSUS, przeniesione tu z Woli. Dzięki temu Czechowice zaczęły się rozrastać jako osiedle przyfabryczne i przed samą wojną mieszkało tu już ponad 7.000 osób. Wojna zatrzymała rozwój, choć przez cały czas fabryka działała - tylko na korzyść nazistów. Po wojnie, mimo iż Niemcy próbowali wysadzić założenie, Ursus ocalał.
Kolejna duża zmiana nadeszła 01.07.1952, kiedy to połączono okoliczne wsie: Czechowice, Skorosze, Szamoty, Gołąbki i Grabkowo w jedno miasto, które przyjęło nazwę największej wsi, Czechowice. Dwa lata później miasto zmieniło nazwę na Ursus i zaczęto budowę osiedli bloków na potrzeby szybko rozwijającej się fabryki, a wraz z nią miasta - w szczerym polu powstało osiedle Niedźwiadek. 01.08.1977 Ursus przyłączono do Warszawy, jako część dzielnicy Ochota.
W 1993 Ursus stał się oddzielną dzielnicą i jest nią do dziś. Do niedawna byla to zapomniana i omijana dzielnica, ale od kiedy inwestorzy weszli na teren dzielnicy, szczególnie na Skorosze, sytuacja zaczęła się zmieniać. Powstały nowe osiedla w przystepnych cenach, zaczęto promować dzielnicę i gdyby nie to, że jest ona na samym końcu... może nie świata, ale miasta, byłoby to naprawdę niezłe miejsce do zamieszkania. Bo kolejka nie ratuje przy porannym wyjeździe w kierunku miasta.
Ursus jest najmniejszą dzielnicą Warszawy, ma przy okazji najmniejszy współczynnik przestępczości - czyli jest tu jednak bardzo bezpiecznie, przynajmniej teoretycznie. Mieszka tu ponad 40.000 osób.
Na tych dwóch ostatnich zdjęciach widać Niedźwiadek, najmłodszą część Ursusa, z lat 1968-78. Jeszcze o niej będzie, więc pewnie wykorzystam te zdjęcia w innym poście :D
i jak Wam się podoba Ursus? Oczywiście te zdjęcia prezentują tylko dwie strony dzielnicy: blokowisko i tereny fabryczne. Są jeszcze domki, 2 parki i kilka kamienic, niektóre nawet przedwojenne się zachowały. Ale po spacerze po dzielnicy mam trochę materiału, więc po kolei :)
środa, 19 sierpnia 2009
MIEJSKIE KONTRASTY: XXII AKCJA GTWb
Wiem, że dziś 19-tego, ale jutro raniutko wyjeżdżam do Budapesztu i nie dam rady później...Warszawa to w ogóle miasto kontrastów, z jednej strony pamięć o bohaterstwie przeszłości i chwalenie się nią wszem i wobec, z drugiej strony wszechogarniająca nowoczesność i tandeta, zalewająca wyspy dawnej Warszawy. Oby to wszystko nie przybrało takich proporcji jak na zdjęciu: 70% tandety i 30% pamięci...
poniedziałek, 20 lipca 2009
DOM CECHU SZEWCÓW - XXI AKCJA GTWb "PASKI"
ul. Szeroki Dunaj 2 \ Wąski Dunaj 10Kamienica powstała na pocz. XVI w. Spłonęła kilkanaście lat później i wówczas została przekazana cechowi szewców, który ją odbudował. Potem, jako kamienica prywatna była wielokrotnie przebudowywana i remontowana aż do 1799, kiedy szewcy ponownie ją odkupili. W ich posiadaniu jest do dziś. W 1944 kamienica została zniszczona w niewielkim stopniu i odbudowana w 1949-54 wg proj. Tadeusza Żurkowskiego.
Jest to jedna z ciekawszych fasad Starówki, mimo, iż niewiele osób zwraca na nią uwagę. Otóż na kamienicy przedstawiony jest proces produkcji buta. W końcu to kamienica cechu szewców! Sgrafitto owo powstało juz po wojnie, a wykonał je Jan Zamoyski.
No i przyznam, że te PASKI są nieco naciągane, ale widać podłużne paski? Widać. To cicho :P
Wewnątrz mieści się również Muzeum im. Jana Kilińskiego, dla pasjonatów i szperaczy ciekawostek.
sobota, 20 czerwca 2009
ULICA BOHATERÓW GETTA - XX AKCJA GTWb
Jak zwykle zapomniałem, że dziś 20... Ale nic to, posta miałem zaplanowanego już dawno :)
Dzisiejsza ulica Bohaterów Getta stanowi część historycznych Nalewek, a obecną nazwę otrzymała oczywiście dla upamiętnienia powstania w gettcie. Biegła wzdłuż rzeki Bełczącej, zwanej później Nalewką. Ulica Nalewki stanowiła centrum życia i handlu dzielnicy żydowskiej aż do 1943. W 1944 ulica została zbombardowana i po wojnie pozostawiono starą część ulicy jako Bohaterów Getta, odcinając ją od reszty ul.Andersa (wtedy Nowotki), a Nalewki znalazły się jako mała uliczka między blokami w pobliżu, jednak zupełnie gdzie indziej. Na zostawionym kawałeczku zachował się bruk z XVIII w. i tory po których jeszcze przed wojną tramwaje przepychały się przez skłębioną ciżbę.
czwartek, 21 maja 2009
W WARSZAWIE PRAWIE JAK... - XIX AKCJA GTWb
Przyznam, że w natłoku dnia dzisiejszego prawie zupełnie zapomniałem o tym, że wczoraj był 20 maja i czas na akcję... Nie szkodzi, przygotowanych miałem już wcześniej parę zdjęć, więc żaden kłopot. A więc w Warszawie to jest czasem jak...
NA MAZURACH
Na Służewiu, przy Potoku zawsze można zażyć wspaniałej kąpieli pośród dzikiego ptactwa. I tylko 200 metrów od przystanku i 50 od parkingu...
NA JAMAJCE
Zawsze można się ujarać jak prawdziwi Rastamani zwykli czynić...
JAK W IZRAELU
czy to w synagodze...
... czy z wycieczką żydowską na Mirowie...
JAK W TOSKANII
No przy Kamiennych Schodkach to by się można nawet pomylić...
JAK W INDIACH
Imię może mało indyjskie, a napisy nie przypominają alfabetu hindi, ale to szczegóły...
JAK W ZOO
W tym mieście jest taki bajzel, że chciałem tu umieścić zdjęcie burdelu, ale te nie afiszują się zbytnio, to wstawiłem tygryska... Też na dziko...
NA MAZURACH
Na Służewiu, przy Potoku zawsze można zażyć wspaniałej kąpieli pośród dzikiego ptactwa. I tylko 200 metrów od przystanku i 50 od parkingu...NA JAMAJCE
Zawsze można się ujarać jak prawdziwi Rastamani zwykli czynić...JAK W IZRAELU
... czy z wycieczką żydowską na Mirowie...JAK W TOSKANII
No przy Kamiennych Schodkach to by się można nawet pomylić...JAK W INDIACH
Imię może mało indyjskie, a napisy nie przypominają alfabetu hindi, ale to szczegóły...JAK W ZOO
W tym mieście jest taki bajzel, że chciałem tu umieścić zdjęcie burdelu, ale te nie afiszują się zbytnio, to wstawiłem tygryska... Też na dziko...
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
SKRA WARSZAWA - XVIII AKCJA GTWb "SYF W WIELKIM MIEŚCIE"
ul. Wawelska 5
Może kąpiółka w basenie sportowym??
W grudniu 1921 założono Sportowy Klub Robotniczo Akademicki SKRA z trzema sekcjami: szermierka, boks i piłka nożna. Klub otrzymał teren na Woli, w kwartale ulic Mireckiego, Okopowej, Karolkowej i Gęsiej (Anielewicza). Wcześniej piłkarze trenowali na podwórku al. Jerozolimskich, bokserzy w sali konferencyjnej PPS. Niebawem powstały nowe sekcje: zapasy, lekka atletyka, tenis stołowy, kolarstwo i wioślarstwo. Wioślarze otrzymali nawet część nabrzeża wiślanego. Zawodnicy klubu odnosili w Polsce spore sukcesy. Po wojnie, w związku z budową osiedla na miejscu terenów klubowych, przeniesiono Skrę na miejsce, które przed wojną należało do Związku Towarzystw Kolarskich. Kilkakrotnie zmieniano projekty, wreszcie zrealizowano optymalny. Stadion na 30.000 osób powstał w 1954-6 wg proj. Mikołaja i Konstantego Kokozowa, Jerzego Wasilewskiego, Stefana Hołówko, Wacława Zarębskiego, Bogumiła Płacheckiego i Tadeusza Iskierki.
Oprócz stadionu piłkarskiego był to również stadion lekkoatletyczny, żużlowy, korty tenisowe... Organizowano tu Warszawskie Olimpiady Młodzieży, treningi kadr narodowych, międzynarodowe zawody żużlowe... Po olimpiadzie w Monteralu w 1968 Skra wygrała z Legią wyścig o nowoczesną nawierzchnię tartanową, którą wykonała amerykańska firma Minnesota.
Graffitti na okalającym stadion murze...
Detal wieży.
Jednym z ostatnich zawodów były te w 1976, gdzie startowali medaliści olimpijscy Wszoła i Kozakiewicz. Zawody kończono przy blasku reflektorów samochodowych, bo nikt nie pomyślał o budowie oświetlenia stadionowego. Następne lata to okres upadku i braku pieniędzy. Klub, w którym trenowali Ślusarki, Kłobukowska, Partyka, Januszewski upadał. Ostatnią sekcją odnoszącą sukcesy była siatkówka kobiet, ale i ją na pocz. XXI w. rozwiązano. W latach ’80 rozpoczął się tu handel – działała na stadionie giełda towarowa, handlowano wszystkim, czego nie było w sklepach.
Obecnie nie ma tu nic poza resztkami firm i ... wielkim syfem w wielkim mieście...
Boisko do rugby wygląda nawet w miarę...
Ławka olimpijska...
Pawilon szatni przy basenie.
Jak powiększycie zdjęcie, zobaczycie kulomiota ćwiczącego w tym... cmentarzu
Właśnie w ten sposób pogrzebano jeden z najlepszych obiektów sportowych w Polsce. Obecnie króluje tu syf, smród, brud i ubóstwo. A podobno rząd wspiera sport w kraju... Co za hipokryzja...
piątek, 20 marca 2009
AKCJA GTWb: SCHODY SCHODKI CZ. 2
SCHODKI NA RYBAKI, AKCJA GTWb: SCHODY, SCHODKI
Przedłużenie ul. Kościelnej w stronę Wisły.
Te drewniane schody istnieją od 1845. Decyzją Rady Budowniczej wykupiono grunty na skarpie wiślanej i zbudowano owe schody. W 1907 miano zbudować tu wiadukt nad Rybakami, ale skończyło się na zgromadzeniu materiałów, w związku z czym osada Rybaki nadal połączona z Warszawą była li tylko temi schodkami. Po kilkukrotnej wymianie stopni i poręczy, przydają sie do dziś :)
piątek, 20 lutego 2009
RESTAURACJA ORCHIDEA - WARSZAWJADALNIA \ XVI AKCJA GTWb
ul. Szpitalna 3
Widząc tytuł dzisiejszej akcji, zdecydowałem się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (nomen omen). A więc Zmysły, a ja postanowiłem odwołać się do Waszego zmysłu smaku i powonienia. Restauracja mieści się zaraz za Sphinxem, na początku ul. Szpitalnej. Wnętrze z drewnianymi mebelkami w rodzaju miksu azjatyckiego, co od razu nasuwa skojarzenia co do rodzaju kuchni... Kuchnia to ogólnie pojęta Azja, mniej chińszczyzny, ale za to Malezja, Indonezja itp... Co skutkuje w bajecznie ciekawym menu i wybitnie ciekawych doznaniach smakowych. Ja ze swojej strony dostałem mięsko w sosie orzechowym z sałatką kiełkowo-jakąśtam w pysznym dipie. Ale dostaniecie tu także wołowinę w sezamie i sosie hoizin, typowo chińską kaczke po pekińsku, szaszłyki kurczacze w imbirze, zielone curry z krewetkami, łosoś w sosie kolendrowym, rany, znowu głodny się zrobilem... Do dego piwo, wybór win, ekskluzywne drinki... Jedyny minus to troche czekałem na realizację, ale do diałba z tym... Warto było, szczególnie że ceny dań nie przekraczają 35 złych. Doznania gwarantowane, zmysły łechtane niezwykle przyjemnie... Nic, tylko polecić!!!
Widząc tytuł dzisiejszej akcji, zdecydowałem się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (nomen omen). A więc Zmysły, a ja postanowiłem odwołać się do Waszego zmysłu smaku i powonienia. Restauracja mieści się zaraz za Sphinxem, na początku ul. Szpitalnej. Wnętrze z drewnianymi mebelkami w rodzaju miksu azjatyckiego, co od razu nasuwa skojarzenia co do rodzaju kuchni... Kuchnia to ogólnie pojęta Azja, mniej chińszczyzny, ale za to Malezja, Indonezja itp... Co skutkuje w bajecznie ciekawym menu i wybitnie ciekawych doznaniach smakowych. Ja ze swojej strony dostałem mięsko w sosie orzechowym z sałatką kiełkowo-jakąśtam w pysznym dipie. Ale dostaniecie tu także wołowinę w sezamie i sosie hoizin, typowo chińską kaczke po pekińsku, szaszłyki kurczacze w imbirze, zielone curry z krewetkami, łosoś w sosie kolendrowym, rany, znowu głodny się zrobilem... Do dego piwo, wybór win, ekskluzywne drinki... Jedyny minus to troche czekałem na realizację, ale do diałba z tym... Warto było, szczególnie że ceny dań nie przekraczają 35 złych. Doznania gwarantowane, zmysły łechtane niezwykle przyjemnie... Nic, tylko polecić!!!
sobota, 20 grudnia 2008
XIV AKCJA GTWb: ŚWIATŁO
Totalny spontan, tym bardziej, że ostatni tydzień żyłem w zupełnie innej rzeczywistości, a dziś wyjeżdżam do teściów na święta i kolejny wpis będzie dopiero 27 grudnia.Co do światła, to jeśli światła Warszawy, to tylko tu: most Gdański, widok na Stare Miasto, późne popołudnie zimą. Warszawa to światło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
