ul. Kielecka 23
Misie w bramie
Budowę tego 'niebotyku', wzorowanego na luksusowych kamienicach z początku XX wieku, zaczęto w latach '90. Spółka Intercam rozpoczęła budowę według proj. Ewy i Tomasza Markiewiczów, jednak szybko budowa zamarła z powodu braku pieniędzy. Gmaszysko przez długie lata straszyło pustymi oczodołami, aż wreszcie niedawno znalazł się nowy inwestor, który tchnął życie w budynek i w 2008 roku. To robiący wrażenie biurowiec - zwłaszcza przy tej części ulicy, gdzie wokół stoją często obdrapane kamieniczki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOKOTÓW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOKOTÓW. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 października 2014
niedziela, 8 grudnia 2013
KAMIENICA JÓZEFA KAMLERA
ul. Wiktorska 17
Kamienica powstała w 1923 dla inżyniera Józefa Kalmera, kiedy wokół były tylko pola i glinianki. Kamler nie tylko zbudował dom, ale i doprowadził do niej chodnik od Puławskiej - wszak po deszczu można się było tu utopić w błocie. Rok później założył on firmę Kamler Józef i Sp. Firma kanalizowała miasto i wyposażała budynki na przedmieściach w instalacje sanitarne. W 1938 dom przebudowano wg proj. Jana Koszczyc-Witkiewicza.
W czasie okupacji i powstania było tu dość spokojnie, w piwnicach był schron, gromadzono tu zapasy, był ogródek warzywny i hodowano króliki, które zjadano (dzieciom mówiono, że króliczki przestraszyły się strzałów i uciekły…) Rankiem 25.09.1944 dom zbombardowano. Do dziś na fasadzie są ślady po pociskach.
Firmę Kamler prowadził do 1948, kiedy ją zlikwidowano, a dom przeznaczono na kwaterunek. Właściciel wyprowadził się na Dożynkową.
Bardzo ciekawa kamienica, która ostatnio woła o remont - byle bez różowej fasady, obitej styropianem...
Kamienica powstała w 1923 dla inżyniera Józefa Kalmera, kiedy wokół były tylko pola i glinianki. Kamler nie tylko zbudował dom, ale i doprowadził do niej chodnik od Puławskiej - wszak po deszczu można się było tu utopić w błocie. Rok później założył on firmę Kamler Józef i Sp. Firma kanalizowała miasto i wyposażała budynki na przedmieściach w instalacje sanitarne. W 1938 dom przebudowano wg proj. Jana Koszczyc-Witkiewicza.
W czasie okupacji i powstania było tu dość spokojnie, w piwnicach był schron, gromadzono tu zapasy, był ogródek warzywny i hodowano króliki, które zjadano (dzieciom mówiono, że króliczki przestraszyły się strzałów i uciekły…) Rankiem 25.09.1944 dom zbombardowano. Do dziś na fasadzie są ślady po pociskach.
Firmę Kamler prowadził do 1948, kiedy ją zlikwidowano, a dom przeznaczono na kwaterunek. Właściciel wyprowadził się na Dożynkową.
Bardzo ciekawa kamienica, która ostatnio woła o remont - byle bez różowej fasady, obitej styropianem...
środa, 24 lipca 2013
KLASZTOR ŚW. JÓZEFA I SIEDZIBA KURII PROWINCJALNEJ KARMELITÓW BOSYCH
ul. Racławicka 31
Karmelici sprowadzeni zostali do Warszawy już w XVII w., ich klasztor mieścił się na Krakowskim Przedmieściu. Po kasacie klasztoru przez carat, zakonnicy wrócili do stolicy już w 1944, na początku na ulicę Czeczota, jednak zabudowania zniknęły w czasie Powstania Warszawskiego. Bracia znaleźli miejsce chwilowo na Ursynowskiej, po czym w 1947 przenieśli się tu, do świeżo wybudowanego klasztoru. W 1982 całość nieco rozbudowano, ale z biegiem czasu budynek zaczął podupadać i niszczeć, szpecony dodatkowo bazgrołami przez okoliczne dzieciaki (bo z grafitti wiele to wspólnego nie miało...) W 2010 Fundacja Venti, przy pomocy młodzieży z ośrodka wychowawczego nr 4 pozbyła się bohomazów.
Klasztor to bardzo urokliwe miejsce, aczkolwiek mało znane w Warszawie...
Karmelici sprowadzeni zostali do Warszawy już w XVII w., ich klasztor mieścił się na Krakowskim Przedmieściu. Po kasacie klasztoru przez carat, zakonnicy wrócili do stolicy już w 1944, na początku na ulicę Czeczota, jednak zabudowania zniknęły w czasie Powstania Warszawskiego. Bracia znaleźli miejsce chwilowo na Ursynowskiej, po czym w 1947 przenieśli się tu, do świeżo wybudowanego klasztoru. W 1982 całość nieco rozbudowano, ale z biegiem czasu budynek zaczął podupadać i niszczeć, szpecony dodatkowo bazgrołami przez okoliczne dzieciaki (bo z grafitti wiele to wspólnego nie miało...) W 2010 Fundacja Venti, przy pomocy młodzieży z ośrodka wychowawczego nr 4 pozbyła się bohomazów.
Klasztor to bardzo urokliwe miejsce, aczkolwiek mało znane w Warszawie...
czwartek, 11 kwietnia 2013
POMNIK GENERAŁA MADALIŃSKIEGO
ul. Madalińskiego 42 w drugim podwórzu
Gdzież ma stanąć pomnik patrona ulicy, jak nie na niej samej? Ale próżno go szukać 'na wierzchu'. Powstał dzięki staraniom mieszkańców kamienicy, a
wykonał go bezpłatnie właściciel pracowni konserwatorskiej i mieszkaniec
kamienicy, Wiesław Winkler. Popiersie ustawiono na jesieni 2002. Ciężko pomnik znaleźć, jeśli się nie wie o jego istnieniu, na szczęście na teren posesji można wejść swobodnie - a sam autor, jeśli ktoś wykazuje zainteresowanie, przystanie i opowie o powstaniu monumentu. Warto zajrzeć - to miejsce ma smaczek, nie tylko z powodu pomnika.
wtorek, 18 grudnia 2012
KAMIENICA BRONIEWSKIEGO
ul. Narbutta 22
Kamienica o intrygującej, falującej elewacji powstała w 1937-8 wg proj. Antoniego Jawornickiego dla Kazimierza Broniewskiego, lokalnego przedsiębiorcy, który jednak nie ma nic wspólnego z pisarzem, Władysławem Broniewskim, który mieszkał kilka ulic dalej. Warto zwrócić uwagę na bramę dekorowaną w stylu art deco i okrągłe, marynistyczne okienka. Fasadę wyłożono piaskowcem. Całość robót wykonało przedsiębiorstwo Plebińskiego.
W czasie wojny budynkowi wiele się nie stało, poza postrzałami elewacji. Krótko mieściła się tu siedziba Biura Odbudowy Stolicy.
Kamienica o intrygującej, falującej elewacji powstała w 1937-8 wg proj. Antoniego Jawornickiego dla Kazimierza Broniewskiego, lokalnego przedsiębiorcy, który jednak nie ma nic wspólnego z pisarzem, Władysławem Broniewskim, który mieszkał kilka ulic dalej. Warto zwrócić uwagę na bramę dekorowaną w stylu art deco i okrągłe, marynistyczne okienka. Fasadę wyłożono piaskowcem. Całość robót wykonało przedsiębiorstwo Plebińskiego.
W czasie wojny budynkowi wiele się nie stało, poza postrzałami elewacji. Krótko mieściła się tu siedziba Biura Odbudowy Stolicy.
wtorek, 23 października 2012
KOŚCIÓŁ EWANGELICKO-AUGSBURSKI WNIEBOWSTAPIENIA PAŃSKIEGO
Budowla powstała jako cerkiew garnizonowa św. Apostołów Piotra i Pawła w 1901-4 wg proj. Wiktora Junoszy-Piotrowskiego jako cerkiew pułkowa, pierwsza
z elektrycznym oświetleniem. Służyła zakwaterowanemu po sąsiedzku Keksholmskiemu Pułkowi Piechoty - od nazwy pułku przecież przez jakiś czas pl. Unii Lubelskiej nosił imię placu Keksholmskiego. Dość przypomnieć, że ówczesny Keksholm, to dzisiejszy Prioziersk, niedaleko rosyjskiej granicy z Finlandią. W 1920 cerkiew zamieniono na ewangelicki zbór garnizonowy w obecności ks. Juliusza Bursche, a zmian w architekturze dokonał w 1931-4 Edgar Norwerth; wnętrza zaprojektował Teodor Bursche. Po wojnie budynek odbudowano wg proj. Andrzeja Weidiga i nadal obiekt służy wojskowym ewangelikom. Jego proboszczem był płk. Adam Pilch, który zginął w katastrofie lotniczej w Smoleńsku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










