wtorek, 6 stycznia 2009

KAMIENICA KUROWSKIEGO

ul. Krakowskie Przedmieście 81

Pierwotnie w tym miejscu stał w 1659 dworek Stanisława Gossa, który w 1700 przeszedł na własność siodlarza Piotra Grymolta. Obecną kamienicę zbudowano ok. 1754 dla kupca Macieja Kurowskiego. O ile w 1770 kupił ją architekt Bonawentura Solari, to po ok. 12 latach wróciła do rodziny Kurowskich. W 1819 dobudowano piętro. W 1858-60 mieszkał tu Stanisław Moniuszko. Niestety w 1944 kamienica spłonęła, a w dodatku została rozebrana pod budowę Trasy WZ. Jednak już w 1949 kamienicę odtworzono prawdopodobnie wg proj. Zygmunta Stępińskiego, dość dokładnie wykonując detale fasady. Nie odtworzono jedynie oficyn.

poniedziałek, 5 stycznia 2009

RATUJMY SREBRNĄ GÓRĘ!

Pisałem o dworku Srebrna Góra na Białołęce jakiś czas temu, trochę osób beznadziejnie walczy o uratowanie zabytku, ja też przyłączyłem się do akcji, oto jej wynik:
TVN Warszawa z wczoraj
i TVN Warszawa z dziś (06.01.2009)

WARSZAWJADALNIA - POSITANO

Postanowiłem przeznaczyć jeden dzień w tygodniu na recenzję jakiegoś miejsca w mieście, w którym dają jeść. Ni mniej ni więcej zdecydowałem się zostać krytykiem kulinarnym raz w tygodniu :) A co, wolno mi!! Na pierwszy rzut idzie...
RESTAURACJA POSITANO
ul. Kasprowicza 30, róg Podczaszyńskiego.
Kiedyś, jakieś 20 lat temu, był tu sławny bar Żak, przednia mordownia na Bielanach. Po przemianach ustrojowych pojawił się tu szyld Pizzeria, ale wiedziony sławą miejsca omijałem knajpę z daleka. Ale parę razy usłyszałem parę dobrych rzeczy na temat i zdecydowałem się zaryzykować, tym bardziej, że miałem ją pod nosem...
Pierwszy kontakt jest... dziwaczny. Wchodzi się do, włoskiej jak sama nazwa wskazuje, restauracji i stoją kanapy, lustra z żeglarskimi wtrętami i jest z deczka... socjalistyczny. Ale nic to. Obsługa jest przemiła i reaguje szybciutko. Rzut oka na menu... kilkanaście (o ile nie dziesiąt pizz), kilkanaście rodzajów past, dania z grilla i patelni... I jaki wynik? Rany, to jest nieprawdopodobne. Jedząc w wielu knajpach włoskich, z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to NAJLEPSZA włoska knajpa w Warszawie. Pizze są idealnej wielkości z pysznym ciastem i składnikami tak różnorodnymi, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pasty też w sporym wyborze, a co więcej można wymieniać gatunek makaronu (spaghetti, tagliatella czy fusili) w danej potrawie. Pyszna jest również lasagne, ale i reszta dań jest wyborna. A desery?? No jabłecznik z lodami i sosem waniliowym to kompletny szał!
Dania zawsze szybko, świetnie przyprawione, woń czosnkowa roznosi się apetycznie, dobrze zjeść można za 30 zł.
Dość powiem, że mam tam kartę stałego klienta i nie zamierzam z niej rezygnować.
Ocena 9 na 10 ( z uwagi na tandetny wystrój)

niedziela, 4 stycznia 2009

ULICA VAN GOGHA

Ulica van Gogha... w zasadzie to nawet ciężko nazwać ulicą, bo to po prostu linia kilku bloków... A "ulica" nie ma nawet strony parzystej... Są to 2 bloki 10-piętrowe (nr 9 i 11) i 2 4-piętrowe (nr 3 i 5), poza tym kilka nowych, dostawionych niedawno. Uliczka przebiega równolegle do większej Świderskiej.
Bloki powstały w latach '80 wg proj. Jerzego Androsiuka, jak zresztą i całe osiedle.
Bloki otaczają podwórko z boiskiem, a także jakby dzielą to podwórko na dwa. Za podwórkiem są już tylko krzaczory i Wisła.
Między Świderską a blokami jest parking. Jak zwykle.
Niedawno siedle otoczono parkanem, pewnie głównie ze względu na dostawione nowe bloki...
Ulica van Gogha zza Świderskiej.

sobota, 3 stycznia 2009

IKARO ALATO

Rzeźba Ikara stoi przed Instytutem Olimpijskim, przy ul. Wybrzeże Gdyńskie.
Wykonał ją Igor Mitoraj w 2004, kupiła go Polpharma na to miejsce. Dziś rzeźba kosztuje 300.000 Euro. Taka rzeźba zajmuje 4 miesiące i pracę ok. 30 osób!
Ikar stoi w sadzawce na cokole, ograniczony szkłem, pośród wytrysków wodnych :)

piątek, 2 stycznia 2009

KOŚCIÓŁ ŚW. JADWIGI

ul. Modlińska 4, pod wiaduktem mostu Grota-Roweckiego.
Powstał w 1920-1 jako drewniany barak, na terenie darowanym przez ks. Marię Radziwiłłową i państwa Grędzickich. Kardynał Kakowski, podczas wizyty na Pelcowiźnie zgodził się na budowę świątyni. 17.10.1920 kościół poświęcił Zygmunt Łubieński. Wyposażenie podarowali kościołowi parafianie. W 1929 zbudowano 7-głosowe organy przez firmę Biernacki. W 1944 kościół został zniszczony przez ostrzał, a wyposażenie wywieziono do kościoła MB Różańcowej na Bródnie. Po wojnie ksiądz Grygiełło uzyskał pozwolenie na remont, ale nie rozbudowę. Mimo ukrywania prac, władze wstrzymały w 1969 budowę z powodu przekroczenia zakresu remontu. Wreszcie kościół został obmurowany później staraniem mieszkańców Żerania, Pelcowizny i Śliwic wg proj. Hugona Kudera w 1970. Przez budowę Polfy i FSO liczba parafian zmalała do 885 w 1979. 21.09.1981 ks. Popiełuszko poświęcił sztandar FSO w kościele.

czwartek, 1 stycznia 2009

OGNIE NAD BIAŁOSTOCKĄ

No cóż, dzisiaj niezwykle aktualny temat, w końcu mamy 2009! Jako że Sylwestra spędzałem u przyjaciół na Białostockiej, obserwowałem praskie fajerwerki.
Praga waliła (że tak powiem) ostro, zdjęcia niekoniecznie muszą być cudowne, bo o godzinie 00:00 byłem już po paru godzinach dobrej zabawy i, powiedzmy, ręce mogły mi drżeć ze wzruszenia :P
Wszystkim odwiedzającym WMO chciałbym w tym miejscu życzyć wszystkiego NAJ w Nowym Roku, spełnienia marzeń, nawet tych ukrytych głęboko i przede wszystkim zdrowia, bo jeśli jest zdrowie to jest wszystko, prawda?? :D