poniedziałek, 1 listopada 2010

PLAC MAXWELLA ITOYI

pl. Maxwella Itoyi mieści się przed Dworcem Warszawa Stadion i tak naprawdę nie istnieje. Przynajmniej oficjalnie.
Ten plac ma nosić imię Maxwella. W urzędzie miasta powiedzieli, że taka nazwę można nadać dopiero za 5 lat, bo jest taki przepis, że musi minąć właśnie tyle czasu od śmierci patrona.
Przypomnę - 23.05.2010 Maxwell Itoyi, obywatel Nigerii, stał nieopodal słupa wraz z innymi kolegami. Wszyscy handlowali na Stadionie. Czym? No to właśnie chcieli sprawdzić policjanci. Doszło do szamotaniny, kto zaczął i co się działo, wiedzą tylko obecni przy zajściu. Dość, że jeden z policjantów wyciągnął broń i zastrzelił Maxa. W jego obronie organizowane są demonstracje, działa strona internetowa. Na miejscu zabójstwa wisi taka oto kartka po rosyjsku ze zdjęciem Maxwella.

niedziela, 31 października 2010

KAMIENICA JÓZEFA ROGA

ul. Narbutta 3a
Ta niepozorna kamieniczka powstała w 1927-8. Oryginalnie był to dom dwupiętrowy, drzwi były pośrodku, były attyki i drobne dekoracje fasady. Do okresu zburzenia w 1944, zmieniali się właściciele: w 1934 dom kupił Tadeusz Podkóliński, w 1937 Kamila Winkler-Kętrzyńska, a w 1943 Henryk Karpiński. Po wojnie dom odbudowano w znacznie zmienionej formie.
Na domu zachował się napis, na szczęście zabezpieczony, taki, jaki zostawiali w 1945 żołnierze po rozminowaniu domu. Dzięki temu wracający mieszkańcy Warszawy wiedzieli, że nawet jeśli dom jest w ruinie, jest bezpieczny i nie narażą się na niespodziewany wybuch.

piątek, 29 października 2010

STACJA METRA SŁUŻEW

ul. Wałbrzyska

Stacja oddana do użytku została 07.04.1995, wraz z całą pierwszą połówką pierwszej linii. Wyjścia zaprojektowano na Wałbrzyską i Rolną, Batuty i Sonaty. Stacja może również służyć jako schron, dlatego zamontowano tu grube, metalowe drzwi. Architektura wnętrza jest bardzo prosta, z dość charakterystyczną kolorystyką. W 2008 powstał problem z ptakami, które brudziły na stacji. Najpierw założono siatki, które miały nie dopuszczać ptaków do gniazd lęgowych, ale przyjaciele ptaków zrywali te siatki, więc to nie pomogło. Wreszcie zamontowano urządzenie wydające dźwięki sokoła, wroga gołębi i populacja ptaków zmniejszyła się o 70%.

czwartek, 28 października 2010

PROGRAMY KANDYDATÓW NA PREZYDENTA STOLICY

W związku z tym, że pozostali kandydaci mają krótsze programy, cała reszta w pigułce:


JANUSZ KORWIN-MIKKE
1. Biurokracja won! Otóż JKM pragnie zmniejszyć liczbę urzędników o przynajmniej połowę, a nie zwiększyć o 1700 osób, jak to zrobiła HGW. Przy okazji kandydat uważa, że należy przerzucić część spraw do dzielnic, szczególnie tych, które dotyczą tylko i wyłącznie ich samych. Niech centrali nie zawracają głowy. Z jednej strony podejście jest dobre, tylko czy nie stworzy to tłoku w pośredniaku pracy?
2. Tniemy koszty. Czyli wszelakie prace wykonują Chińczycy. To pozostawię już bez komentarza.
3. Oddanie kamienic właścicielom - to trochę jak porywanie się z motyką na słońce. Niektóre kamienice mają po kilku, czy kilkunastu włascicieli - to nie jest takie proste.
4. Tramwaje won! Po co komu tramwaje? Tylko marnują miejsce na ulicy, autobusy są o wiele wydajniejsze. Matko moja Jedyna...
5. Prywatyzacja ZTM i MPT.

I co Wy na to? JKM vs HGW? Godzilla kontra Hedorah? Nie jestem pewien, czy nas stać na tego kandydata. No i likwidacją tramwajów to strzela wyjątkowego babola... Ja nie mogę wyjść z podziwu...

KRYSTIAN LEGIERSKI
1. Przedszkola. Kandydata denerwuje ich brak i powolność urzędów w organizacji placówek. No cóż, przedszkola są potrzebne i wszędzie ich brakuje, a jak grzyby po deszczu powstają jakieś prywatne wynalazki...
2. Polityka komunalna dzielnic. Legierski uważa ją za zbyt restrykcyjną i chciałby to zmienić.
3. Czysta Wisła. Nowe kąpieliska w rzece? Juz nawet ja ich nie pamiętam, choć miło by było się wykąpać w rzece. Ale to chyba... utopia. Nomen omen.
4. Flagowy festiwal warszawski. Coś co przyciągnie jak magnes nie tylko fanów jazzu i Chopina, ale także fanów muzyki rozrywkowej. To akurat niegłupi pomysł.

Krystian Legierski to niezwykle barwna postać. Pół Mauretańczyk, pół Góral z Koniakowa, gej walczący, właściciel kilku klubów w Warszawie, prawnik... Wydaje mi się jednak, że kandydowanie traktuje raczej w charakterze 'reklama dźwignią handlu'...

KATARZYNA MUNIO
1. Likwidacja korków. W jaki sposób? Wpuszczanie na buspasy tylko pełnych samochodów. Jakie to proste, nie? Tylko kto będzie tego pilnował?
2. Modułowe żłobki i przedszkola, czyli natychmiastowo budowane placówki z gotowych modułów. Jakie to proste, nie?
3. Inwestycje drogowe - czyli szybkie połączenie Mokotowa z Bemowem i Wilanowem.

Wszystko to piękne, ale chyba za mało konkretów i zbyt optymistyczny ten program. Choć to chyba zbyt duże słowo...

WOJCIECH OLEJNICZAK
1. Usprawnienie komunikacji. Jest już przecież całkiem sprawna, jak dla mnie, to zająłbym się kolejką miejską...
2. Usprawnienie pracy służby zdrowia. No pięknie, tylko skąd weźmie pieniądze?
3. Zwiększenie sieci przedszkoli i żłobków. To bardzo potrzebne. W jaki sposób?
4. budowa nowego szpitala internistycznego, tylko dla nagłych wypadków. Jeden do nagłych? A co będzie jak wypadek zdarzy się na Białołęce, a szpital będzie w Ursusie? Brak konkretów.
5. Wieloletni plan dysponowanie środkami na konserwację zabytków. Świetnie, byle nie za długi, bo część się zdąży rozsypać... Jednak pomysł na plus.
6. Wsparcie obiektów sportowych. No i słusznie, bo sporo kasy ucieka przez palce zarządów, szczególnie im mniejszy klub, tym bardziej cieknie...

Program wydaje się ok, jednak trochę brak tu konkretów, bo za dużo kiełbasy wyborczej, a za mało szczegółów.

ROMUALD SZERMIETIEW
Bla, bla, bla, jestem taki to a taki, głosujcie na mnie! W skrócie telegraficznym to własnie program rektora KUL. W którymś z wywiadów powiedział, że nie będzie mówić co zrobi, opowie o tym po wszystkim. Sprytnie, żeby nie można było rozliczyć z kiełbasy wyborczej. Ale co Warszawa będzie miała z takiego Prezydenta jesli go wybierze? Jak mówią nasi druzja w Rosji, pażywiom, uwidim. I tego nasz kandydat się trzyma. Ekstra plan.


No i co nam z tego wynika? Znów HGW? A może Bielecki? Bo oni mają najkonkretniejszy plan działania. No, w grę wchodzić może jeszcze Olejniczak, ale przykro mi, nie chciałbym nikogo obrazić, ale reszta to jednak żadna konkurencja. O ile Legierski może liczyć na głosy mniejszości seksualnych ( z drugiej strony, ilu ich jest w tym mieście, żeby przebić powyższych?), o tyle Munio. Szermietiew czy Mikke po prostu tracą pieniądze i czas na głupoty, zamiast zająć się czymś pożytecznym. Zastanawiam się, gdzie jeszcze JKM będzie kandydował? Kiedyś go szanowałem za bezkompromisowość, ale to zmierza w fatalnym kierunku. Olewniczaka nie lubię za jego postawę, bezczelność i niektóre wypowiedzi. Bielecki nie jest zły, ale za to z ramienia PiS-u, co go w zasadzie skreśla. Znowu HGW? Podpadła w czasie kadencji kilkoma marnymi rzeczami, ale trochę się też zadziało w Warszawie... 12.11.2010 jest głosowanie. Szczęściem, będę wyjechany i nie zagłosuję, bo miałbym dylemat...

wtorek, 26 października 2010

SPECJALISTYCZNY SZPITAL ZAKAŹNY

ul. Wolska 37
Powstał w 1881-2 szpital, zwany zapasowym dla szpitala wolskiego. W 1885 otrzymał nazwę Szpital św. Stefana, na potrzeby szpitala przekształcono wcześniejszy budynek restauracji i pawilony ogrodowe Ohma. Dziś, po powojennych rozbudowach, mieści się tu laboratorium, 11 oddziałów i wiele pracowni, m.in. mykobateriologii, endoskopii, diagnostyki molekularnej i inne.

poniedziałek, 25 października 2010

NIECH WYGRA WARSZAWA!

No dobra, żeby nie było, że jestem stronniczy i przedstawiam projekty tylko sztabu p. Gronkiewicz, dziś zabieram się za p. Czesława Bieleckiego. Pozwolę sobie ominąć punkty o 'lepszej organizacji, lepszemu dojściu do usług, lecznictwa itp' i tego typu frazesach.
1. Rozbudowa sieci komunikacji. II linia metra przewija się chyba u wszystkich, co akurat nie jest wielkim osiągnięciem, bo przecież prace już ruszyły... P. Bielecki pragnie również rozwinąć sieć tramwajową - na Bemowie prace nad połączeniem Radiowej z Górczewską już się zaczęły, ja bym postulował jeszcze o tramwaj na Tarchomin i do Łomianek. W programie również jest integracja rodzajów transportu i modernizacja wylotówek. O ile transport jest już zintegrowany na tyle, że moi zagraniczni znajomi, przyjeżdżając do Warszawy są zachwyceni, że na bilecie dobowym mogą jeździć wszystkim i wszędzie w mieście, to modernizacja wylotówek się przyda, szczególnie poznańskiej.
2. Budowa obwodnicy śródmiejskiej i parkingów pod pl. Teatralnym, Bankowym, Piłsudskiego, Trzech Krzyży i ul. Emilii Plater. To pięknie chować parkingi pod ziemią, pomyślałbym o tym również na osiedlach. Byleby to się nie skończyło jak na pl. Wilsona, gdzie piękny, podziemny parking jest od lat nieużywany...
3. Zmiana wizerunku PKiN. Obudowanie drapaczami chmur pekinu to dla mnie osobiście zbrodnia. Raz, że nie będzie go widać i przestanie być tak charakterystyczny, dwa, że drapacze zasłonią fantastyczny widok z XXX piętra. Jak dla mnie - łapy przecz od Korei!
4. Bliżej Wisły. Kandydat twierdzi, że uruchomienie CNKopernik, stacji metra przy Syrence i Stadionie znacznie przyczyni się do rozwoju nadwiślańskiego życia - powstaną knajpki, instytucje kulturalne i rekreacyjne. Ładnie, tylko konkrety poproszę, bo ten punkt to bełkot.
5. Wprowadzenie porządku przez usunięcie reklam z każdego możliwego miejsca popieram całym sercem. Jak i również rozwiązywanie przez miasto sporów pomiędzy właścicielami zabytkowych domów i kamienic, których kłótnie i brak porozumienia często decydują o śmierci kolejnego zabytku. Kandydat ma również w planie rewitalizację Woli, Pragi i Śródmieścia z poszanowaniem zabytkowego charakteru obiektów. Nie wiem, czy to nie porywanie się z motyka na słońce, ale jako punkt programu daje wg mnie duży plus.
No i to tyle. Troszkę to zbyt ogólnikowe, choć niektóre pomysły są warte uwagi. Co sądzicie?

niedziela, 24 października 2010

KAMIEŃ PAMIĘCI IGNACEGO BOERNERA

ul. Grotowska 15
Pomniczek upamiętniający Ministra Poczt i Telegrafów soi przed domem syna ministra, Włodzimierza Boernera. Powstał on z inicjatywy mieszkańców osiedla założonego właśnie przez Ignacego Boernera dla pracowników ministerstwa, którym zarządzał.
W zasadzie wypadałoby pamiętać, że osiedle to w latach 1951-87 nosiło nazwę po prostu Bemowo, dopiero potem przywrócono mu starą nazwę. Pomnik stanął już po przywróceniu właściwej nazwy dla osiedla.