Park Skaryszewski
Ta bielona kapliczka z zakopiańskim obrazkiem w środku została zaprojektowana przez Janusza Alchimowicza na potrzeby wystawy Sztuka i Technika w Paryżu, gdzie zdobyła ona jedną z nagród. Od 1937 stoi sobie w parku. Co ciekawe, w czasie okupacji kapliczka stanowiła skrzynkę kontaktową. Działaczki ruchu oporu zostawiały tu i odbierały wiadomości pod pozorem uprzątania kapliczki. Przetrwała ona do dziś, jest pięknie odnowiona i cieszy oko nieopodal jednej z głównych ścieżek. Na zdjęciu akurat w jesiennej szacie, chyba najbardziej malowniczej :)
poniedziałek, 11 czerwca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
DOMY MIESZKALNE FUNDUSZU KWATERUNKU WOJSKOWEGO
ul. Rudawska 4 i ul. Solariego 5
Oba domy powstały w 1937 wg proj. Stanisława Fiszera w stylu tzw. funkcjonalizmu romantycznego. Są to galeriowce, zbudowane na przeciwko siebie, choć przy dwóch innych ulicach.
FKW to fundusz powstały przy MSW w 1927, aby wybudować mieszkania dla personelu wojskowego, które musiało gdzieś mieszkać w czasie pokoju. Kiedy żołnierz kończył służbę, musiał opuszczać mieszkanie i zwolnić je dla kolejnych lokatorów. Często bywało, że mieszkaniec niespecjalnie miał ochotę opuścić dom - wtedy musiała interweniować Żandarmeria Wojskowa i usunąć delikwenta.
Domy FKW cieszyły się dużą estymą i popularnością, ponieważ były doskonale wykonane i całkiem wygodne. Co wojsko, to wojsko...
Oba domy powstały w 1937 wg proj. Stanisława Fiszera w stylu tzw. funkcjonalizmu romantycznego. Są to galeriowce, zbudowane na przeciwko siebie, choć przy dwóch innych ulicach.
FKW to fundusz powstały przy MSW w 1927, aby wybudować mieszkania dla personelu wojskowego, które musiało gdzieś mieszkać w czasie pokoju. Kiedy żołnierz kończył służbę, musiał opuszczać mieszkanie i zwolnić je dla kolejnych lokatorów. Często bywało, że mieszkaniec niespecjalnie miał ochotę opuścić dom - wtedy musiała interweniować Żandarmeria Wojskowa i usunąć delikwenta.
Domy FKW cieszyły się dużą estymą i popularnością, ponieważ były doskonale wykonane i całkiem wygodne. Co wojsko, to wojsko...
piątek, 25 maja 2012
KAMIENICA PRACOWNIKÓW BANKU GOSPODARSTWA KRAJOWEGO
ul. Słupecka 8
Powstała w 1936 dla pracowników BGK. Nie było to bardzo ekstrawaganckie miejsce, bo okolice pl. Narutowicza zwykle tonęły w błocie i ciężko było w przypadku deszczu dobrnąć do domu... Na podwórzu, gdyby komuś udało się zajrzeć pomimo domofonu, jest kapliczka.
Powstała w 1936 dla pracowników BGK. Nie było to bardzo ekstrawaganckie miejsce, bo okolice pl. Narutowicza zwykle tonęły w błocie i ciężko było w przypadku deszczu dobrnąć do domu... Na podwórzu, gdyby komuś udało się zajrzeć pomimo domofonu, jest kapliczka.
niedziela, 13 maja 2012
IKARUS 280
Ikarus 280 to już prawdziwy zabytek na ulicach Warszawy. W zasadzie stanowi uzupełnienie taboru w godzinach szczytu i w weekendy rzadko możemy go uświadczyć. Jest głośny, przewiewny latem, choć zimą działa jak kostnica. Niebawem przegubowe Ikarusy znikną z naszych ulic, zastąpione przez nowoczesne autobusy, choć w taborze jest ich jeszcze ok. 100 sztuk. Ale już w 2011 miało ich nie być, a jak widać, mają się doskonale...
Na zdjęciu jest akurat ten nowszy typ, Ikarus 280.70E, ale nie zmienia to faktu, że Węgrzy przestali produkować ten model w 2002, po 30 latach montażu. Pierwsza dostawa do Warszawy nastąpiła w 1978 (pierwsze 192 wyjechało na ulicę 14.12.1978), ostatnia (czyli m.in. prezentowany model) w 1997. Ciekawe jest to, że te pierwsze pojazdy nie posiadały budy dla kierowcy - dorabiano je później u nas w zakładach. Autobus ma długość 16,5 metra i szerokość 2,5, metra. Mieści się tutaj do 160 pasażerów (ciekawe ile rzeczywiście wchodzi w godzinach szczytu?), choć siedzących miejsc jest 35. W zasadzie autobusy są jak czołgi - nie straszne im żadne wahania pogody ani warunki. Nowe autobusy się psują na potęgę, a ile razy widział kto Ikarusa na holu? Jasne, czasem coś zaszwankuje, ale w porównaniu z tymi nowymi...
Na zdjęciu jest akurat ten nowszy typ, Ikarus 280.70E, ale nie zmienia to faktu, że Węgrzy przestali produkować ten model w 2002, po 30 latach montażu. Pierwsza dostawa do Warszawy nastąpiła w 1978 (pierwsze 192 wyjechało na ulicę 14.12.1978), ostatnia (czyli m.in. prezentowany model) w 1997. Ciekawe jest to, że te pierwsze pojazdy nie posiadały budy dla kierowcy - dorabiano je później u nas w zakładach. Autobus ma długość 16,5 metra i szerokość 2,5, metra. Mieści się tutaj do 160 pasażerów (ciekawe ile rzeczywiście wchodzi w godzinach szczytu?), choć siedzących miejsc jest 35. W zasadzie autobusy są jak czołgi - nie straszne im żadne wahania pogody ani warunki. Nowe autobusy się psują na potęgę, a ile razy widział kto Ikarusa na holu? Jasne, czasem coś zaszwankuje, ale w porównaniu z tymi nowymi...
piątek, 11 maja 2012
PAŁAC OSSOLIŃSKICH
ul. Mehoffera 1
Powstał na pocz. XIX w. prawdop. wg proj. Henryka Ittara dla
Tadeusza Mostowskiego. Miał być tylko oficyną większego założenia
pałacowo-parkowego, ale nie zrealizowano go w całości. W 1881 pałac nabył Władysław Kisiel-Kiślański, dyrektor
zakładów Lilpop, Rau & Loewenstein. Zmarły w 1921 przekazał w testamencie
Tarchomin fundacji im. Ojca Świętego Piusa XI dla inwalidów Wojennych WP. Od
tej pory cała posiadłość jest w rekach kościoła. Pałac i dwór otacza park
krajobrazowy z XIX w. W 1989 na tym
terenie zorganizowano ośrodek przejściowy dla uchodźców z NRD, do którego przybył tu z
wizytą Helmut Kohl.
wtorek, 8 maja 2012
GMACH CENTRALI TOWARZYSTW ROLNICZYCH
ul. Kopernika 30
Gmach powstał w 1911-2 wg planów Czesława Przybylskiego i Alfonsa Graviera. Na fasadzie z piaskowca rzeźba „Siewca” Zygmunta Otto, inne rzeźby również autorstwa Józefa Gardeckiego. Swą siedzibę po wyzwoleniu miał tu Syndykat Rolniczy, organizacja, która odegrała dość ważną rolę w społeczeństwie, ale szybko słuch o niej zaginął. Po zniszczeniach wojennych kamienicę odbudowano w 1947-8. Dziś mieści się tu m.in. Krajowy Związek Rewizyjny Samopomoc Chłopska.
Gmach powstał w 1911-2 wg planów Czesława Przybylskiego i Alfonsa Graviera. Na fasadzie z piaskowca rzeźba „Siewca” Zygmunta Otto, inne rzeźby również autorstwa Józefa Gardeckiego. Swą siedzibę po wyzwoleniu miał tu Syndykat Rolniczy, organizacja, która odegrała dość ważną rolę w społeczeństwie, ale szybko słuch o niej zaginął. Po zniszczeniach wojennych kamienicę odbudowano w 1947-8. Dziś mieści się tu m.in. Krajowy Związek Rewizyjny Samopomoc Chłopska.
wtorek, 1 maja 2012
KAMIENICA WOLFRAMÓW
ul. Edisona 1
Kamienica powstała w latach '30 dla rodziny Emila Wolframa, wójta gminy Wawer, który wsławił się wieloma czynami na rzecz wawerskiej społeczności. Emil jest członkiem tej samej holenderskiej rodziny, znanej z Saskiej Kępy, czy Gocławia, przybyłej do Warszawy z Kujaw. Zawieruchę wojenną przetrwała kamienica rodziny, na której zapleczu mieściła się masarnia Wolframa.
Po wojnie na miejscu sklepu mieściła się wiele lat apteka, dziś zabita dechami - choć piękna krata została.
Tarasik przed wejściem do sklepu.
Sama ulica Edisona miała się zresztą nazywać ulicą Wolframa, ale zainteresowany gwałtownie zaprzeczył. Powiedział, że Edison jest znacznie lepszym patronem ulicy, tym bardziej, że wynalazł żarówkę, a każdy wie, że w żarówkach jest... wolfram.
Kamienica powstała w latach '30 dla rodziny Emila Wolframa, wójta gminy Wawer, który wsławił się wieloma czynami na rzecz wawerskiej społeczności. Emil jest członkiem tej samej holenderskiej rodziny, znanej z Saskiej Kępy, czy Gocławia, przybyłej do Warszawy z Kujaw. Zawieruchę wojenną przetrwała kamienica rodziny, na której zapleczu mieściła się masarnia Wolframa.
Po wojnie na miejscu sklepu mieściła się wiele lat apteka, dziś zabita dechami - choć piękna krata została.
Tarasik przed wejściem do sklepu.
Sama ulica Edisona miała się zresztą nazywać ulicą Wolframa, ale zainteresowany gwałtownie zaprzeczył. Powiedział, że Edison jest znacznie lepszym patronem ulicy, tym bardziej, że wynalazł żarówkę, a każdy wie, że w żarówkach jest... wolfram.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















