poniedziałek, 24 października 2011

PAWILONY HANDLOWE NA TYŁACH NOWEGO ŚWIATU

 ul. Nowy Świat 22\28
 Jeszcze przed wojną przy Nowym Świecie nie było mowy o jakiejkolwiek wolnej przestrzeni, nawet na tylnych posesjach. Wszystko było szczelnie zabudowane oficynami, budynkami gospodarczymi i różnego rodzaju czymkolwiek. Wojna diametralnie zmieniła sytuację - po zniszczeniach odbudowano jedynie frontowe kamienice, a na miejscu reszty została wolna przestrzeń. Po drugiej stronie ulicy powstało tzw. miasteczko Stępińskiego (ulice Tuwima i Baczyńskiego), nowe kamienice - wszystko w latach '50 XX w. 
 Po omawianej stronie też było pusto - dlatego powstała ulica Gałczyńskiego, kino Skarpa i... owe pawilony. Działo się to w latach '70, powstawały tu głownie sklepiki i zakłady rzemieślnicze. Inicjatorem budowy pawilonów w 1972 był Zespół Budowy i Administracji Pawilonów Rzemieślniczych Nowy Świat. Ówcześni rzemieślnicy, wraz ze zmianą ustroju, zamienili zakłady na puby i galerie. Dziś jest to jedno z najbardziej popularnych imprezowych punktów w mieście. Są tu puby Pewex, Butelka, Klapsik, świetna kuchnia wietnamska Co Tu i inne. 
Problemy zaczęły się już w 2002, niejaka Stella Yousem z USA uznała, że jest ona spadkobierczynią terenu i żąda jego zwrotu. Jednak nie dopełniła formalności i sprawę oddalono. Ale to nie koniec - w 2012 kończy się 40-letnia umowa na użytkowanie pawilonów. Wkroczył więc Inspektorat Budowlany, zamykając kilka lokali - reszta ma zostać zamknięta wkrótce. Łakomy kąsek na kolejne inwestycje? Zawiązał się ruch obrony pawilonów, właściciele deklarują przebudowę kultowego miejsca...
Mam nadzieję, że Boberki nie będą patrzeć na zagładę tego specyficznego miejsca w tkance miasta, które potrzebuje takich punktów - mających po prostu klimat...

4 komentarze:

Krzysiek K. pisze...

Szkoda żeby zniknęły, mają specyficzny klimat.

I am I pisze...

Hmm... klimat powiadasz. Jeśli wziąć pod uwagę specyficzny zapaszek stęchlizny pomieszanej z (nie będę się wdawał w szczegóły), to faktycznie, klimat jest. Do tego przepaskudne zagrzybione pawilony ginące w półmroku, bo praktycznie bez dostępu światła. To jest koszmar jakich mało w centrum miasta, i faktycznie czas najwyższy, żeby dotarła tutaj cywilizacja. Ale jak znam życie, skończy się na niczym.
PS. Niech sobie tam będą pokątne kluby i tanie jadłodajnie, ale niech też to jakoś wygląda.

nomad pisze...

Ależ właścicielom właśnie o to chodzi, żeby to jakoś wyglądało, tylko umowa im się kończy i chcą zrównać to z ziemią...

Marcin pisze...

Biorąc pod uwagę, że przyciąga owo miejsce tabuny młodych ludzi, którzy nie mają ochoty mościć się w eleganckich restauracjach Nowego Światu a na zaplecze idą na piwko, IMHO powinno się to to ucywilizować i zostawić obecne przeznaczenie. Zagłębie knajpiane to nie jest zła rzecz. Tylko, faktycznie, umyć to trzeba.