czwartek, 1 sierpnia 2013

DOM HANDLOWY SEZAM

 ul. Marszałkowska 126










Z okazji, że Sezam przestanie niedługo istnieć, postanowiłem go obfotografować i opisać ku pamięci. WSS Społem chce postawić tu spory, 8-piętrowy biurowiec, połączony z metrem. A tymczasem Sezam, choć należy mu się remont i jest cały poklejony reklamami, ma się całkiem nieźle. 
Powstał jako część Ściany Wschodniej w latach 1963-9 wg proj. Andrzeja Sierakowskiego, Tadeusza Błażejewskiego, Romana Widery i Jana Kopciowskiego.  Dzięki małej ilości okien, powiększono powierzchnię sklepu o 15%, ułatwiło to montaż i konserwację i zapewniło odpowiedni klimat wewnątrz – wspomagany przez system filtrów. Tam, gdzie obecnie jest McDonald’s działały bary. Przez bar Espresso przewijało się dziennie kilkaset osób. Budynek zagrał w filmie ‘Przepraszam, czy tu biją’.

4 komentarze:

FI(L)IP pisze...

Warto dodać, że ten MCDonald's był pierwszy w Polsce, a Krzysztof Ibisz w programie "Yuppie" (czy jakoś tak) rozmawiał z jego młoda obsługą o tym, jak to jest pracować w amerykańskiej restauracji.
Co do "Przepraszam, czy tu biją?", to to niezły film. Też mi się kojarzy z "Sezamem".

I am I pisze...

Trudno powiedzieć o latach świetności Sezamu, ale to co jest dzisiaj, to jest koszmar - obwieszony szmatami z doklejonym szlanoaluminiowym barem. Szkoda!

Łukasz Godlewski pisze...

Szkoda! Nowy projekt jest jednak ciekawy, no i zniknie szklany mcdonald, to prawie jak pozbyc sie z centrum KDT :) Stary budynek zaniedbany, ale to jednak ciekawy obiekt, na starym zdjeciu bardzo fajny http://czarnota.org/gallery/albums/warszawa/zmiany/___Srodmiescie/Sezam/001_-_Warszawa_-_ul_Marszalkowska_126_134_-_Sezam_Dom_handlowy_WSS_Spolem_-_zrodlo_internet.jpg

Anonimowy pisze...

W sumie jest mi żal, bo mimo szkaradnych wielkoformatowych reklam i wieloletniego po 1989 r. zaniedbania, to miejsce coś w sobie miało. Przede wszystkim trwanie od 1969 roku. Wiele się w Sezamie zmieniło; układ z długą ladą, równoległą do Marszałkowskiej, po której popychało się metalowe koszyki, i z stoiskami z zieleniną za plecami. Szereg stanowisk kasjerskich, wyjście po środku. Sezam to bodaj ostatni obiekt z lat 60, który przetrwał w stanie względnie nienaruszonym. Ale będzie zniszczony, tak samo, jak pawilon na Przeskok, pawilon chemiczny na Brackiej, Supersam, kina Moskwa i Skarpa, czy kino Bajka. Nawet MDM splugawiona "zaułkiem braci Pakulskich", przedwojennych handlarzy, którzy mieli monopol na dostawy kawioru z ZSRR. Dobrze jednak, że jest Pałac Kultury, zaświadczający że PRL był. Zmieniać się rzeczywistość musi, ale po pierwsze dobrze by na lepsze się zmieniało, a trudno uznać np. postawienie kurzej łapki Intercontinental czy Majtka (miał być Żagiel), za szczytowe osiągnięcia architektoniczne, i po drugie: to wszystko było niszczone z przyczyn ideologicznych. A o ile mogę zrozumieć niszczenie wypalonych kamienic czynszowych w centrum Warszawy po wojnie (by zrobić miejsce czemuś lepszemu w założeniu), to trudno zrozumieć niszczenie czegoś, co nie było złe wcale. Ani architektonicznie, ani ze względu na myśl społeczną, która za tym stała.