ul. Nowy Świat 23
Trochę ciężko znaleźć to miejsce, a przecież leży zaraz przy Trakcie Królewskim. Prowadzi do niego brama na zapleczu kamienic przy Nowym Świecie. Z zewnątrz nic nie zapowiada atrakcji, bo to tylko obdrapane wejście do baru. A za nim...
Skąd się to klimatyczne cudo tu wzięło? W 1928 posesję kupiła Luciana Frassati-Gawrońska,
córki właściciela dziennika La Stampa, która założyła tu elegancki pasaż
handlowy. Działało tu kino Studio puszczające filmy niemieckiej wytwórni UFA i szereg sklepów. Dziś mieści się tu bar Inside, dzięki któremu miejsce śmierdzi szczynami i pełne jest pijanej tłuszczy.
sobota, 21 czerwca 2014
piątek, 30 maja 2014
PAWILONY BIUROWE NA RUDZIE
Lektykarska 25, Smoleńskiego 1, Smoleńskiego 4,
Te intrygujące, bądź, co bądź, biurowce, właśnie są rozbierane pod nową inwestycję mieszkaniową, Apartamenty Marymont. We wrześniu 2013 firma Matexim wykupiła działkę z pawilonami i rozbiórka trwa.
Trochę szkoda, bo to całkiem udane i charakterystyczne budynki. Zawsze mnie intrygował jeden z balkonów, na którym stał... koń. Plastikowy.
Niestety nie znam żadnych szczegółów, co do tych pawilonów. Może ktoś coś wie konkretnego?
Czyż nie piękne?
Te intrygujące, bądź, co bądź, biurowce, właśnie są rozbierane pod nową inwestycję mieszkaniową, Apartamenty Marymont. We wrześniu 2013 firma Matexim wykupiła działkę z pawilonami i rozbiórka trwa.
Trochę szkoda, bo to całkiem udane i charakterystyczne budynki. Zawsze mnie intrygował jeden z balkonów, na którym stał... koń. Plastikowy.
Niestety nie znam żadnych szczegółów, co do tych pawilonów. Może ktoś coś wie konkretnego?
Czyż nie piękne?
czwartek, 15 maja 2014
KOŚCIÓŁ ŚW. WACŁAWA
ul. Korkowa 27
Choć parafia istnieje tu już od 1949 roku, a założył ją sam przewodniczący Duszpasterzy Polski Walczącej, ks. Karłowicz, to do niedawna stała tu tylko drewniana kaplica, zamieniona później na murowaną. Wreszcie w latach 2004-2009, dzięki księdzu Stalpińskiemu, stanął tu nowy kościół, a pomagała cała parafia. Dziś, nieopodal stacji, stoi nowoczesny - może nie piękny, ale porządny, kościół dla Wawra i okolic.
Choć parafia istnieje tu już od 1949 roku, a założył ją sam przewodniczący Duszpasterzy Polski Walczącej, ks. Karłowicz, to do niedawna stała tu tylko drewniana kaplica, zamieniona później na murowaną. Wreszcie w latach 2004-2009, dzięki księdzu Stalpińskiemu, stanął tu nowy kościół, a pomagała cała parafia. Dziś, nieopodal stacji, stoi nowoczesny - może nie piękny, ale porządny, kościół dla Wawra i okolic.
sobota, 26 kwietnia 2014
ODLEWNIA METALI W. AMBROŻEWICZA
ul. Kolejowa 37\39
Wprawdzie na fasadzie widnieje data 1912, ale sama fabryka powstała tu, kiedy ulica nazywała się jeszcze Zaokopowa, w 1904. Przejęto budynki po jakimś wcześniejszym zakładzie, dobudowano halę od zachodu, aż wreszcie powstał budynek powyżej. Działały tu dwa zakłady: żelazny i metalowy, gdzie produkowano koła maszynowe, łożyska, piece, części transmisyjne i inne wyroby z brązu i metali białych. Władysław Ambrożewicz nieźle prosperował aż do wybuchu II wojny światowej, zatrudniając ponad 100 osób.
Zakłady przetrwały wojnę i choć właściciele się zmieniali, budynki stały, jak stoją. To dość dużej klasy zabytek przemysłowy, ale niszczeje coraz bardziej.
Dziś mieści się tu klub Space, wcześniej będący Lokomotywą - do dziś pamiętam tę ciuchcię wystającą ze ściany...
Wprawdzie na fasadzie widnieje data 1912, ale sama fabryka powstała tu, kiedy ulica nazywała się jeszcze Zaokopowa, w 1904. Przejęto budynki po jakimś wcześniejszym zakładzie, dobudowano halę od zachodu, aż wreszcie powstał budynek powyżej. Działały tu dwa zakłady: żelazny i metalowy, gdzie produkowano koła maszynowe, łożyska, piece, części transmisyjne i inne wyroby z brązu i metali białych. Władysław Ambrożewicz nieźle prosperował aż do wybuchu II wojny światowej, zatrudniając ponad 100 osób.
Zakłady przetrwały wojnę i choć właściciele się zmieniali, budynki stały, jak stoją. To dość dużej klasy zabytek przemysłowy, ale niszczeje coraz bardziej.
Dziś mieści się tu klub Space, wcześniej będący Lokomotywą - do dziś pamiętam tę ciuchcię wystającą ze ściany...
niedziela, 6 kwietnia 2014
FIGURA MATKI BOSKIEJ NA POWĄZKOWSKIEJ
ul. Powązkowska i Maczka, u wylotu ul. Waldorffa, nieopodal ronda Ofiar Zbrodni Katyńskiej
To jedna z najładniejszych Maryi w Warszawie. Stanęła tu w 1922 dla uczczenia założenia tu parafii przy kościele św. Jozafata, o którym TUTAJ. Powązkowska zmieniała bieg, powstała ulica Maczka, trasa S-8, a ona stoi. I dobrze.
To jedna z najładniejszych Maryi w Warszawie. Stanęła tu w 1922 dla uczczenia założenia tu parafii przy kościele św. Jozafata, o którym TUTAJ. Powązkowska zmieniała bieg, powstała ulica Maczka, trasa S-8, a ona stoi. I dobrze.
środa, 26 marca 2014
KLUCZ WIOLINOWY: WARSZAWSKA JESIEŃ
Skwer Bohdana Wodiczko, tyły Akademii Muzycznej przy ul. Okólnik 8
Wchodząc na skwer od ulicy Szczyglej, zazwyczaj w akompaniamencie prób na instrumentach różnorakich, które dobiegają z okien pobliskiej szkoły muzycznej, natykamy się na niewielką rzeźbę, nawiązującą zdecydowanie do charakteru otoczenia i dźwięków, płynących z pobliskiego budynku. To powojenne dzieło Karola Tchorka pod właściwą nazwą Warszawska Jesień, na cześć znanego Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej. Rzeźba wykonana została w 1975. Karol Tchorek jest zresztą zanany przede wszystkim z rozsianych po całej Warszawie tablic, upamiętniające miejsca uświęcone krwią Polaków, poległych za Ojczyznę, jednak warto znać również jego realizacje mniej martyrologiczne.
Wchodząc na skwer od ulicy Szczyglej, zazwyczaj w akompaniamencie prób na instrumentach różnorakich, które dobiegają z okien pobliskiej szkoły muzycznej, natykamy się na niewielką rzeźbę, nawiązującą zdecydowanie do charakteru otoczenia i dźwięków, płynących z pobliskiego budynku. To powojenne dzieło Karola Tchorka pod właściwą nazwą Warszawska Jesień, na cześć znanego Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej. Rzeźba wykonana została w 1975. Karol Tchorek jest zresztą zanany przede wszystkim z rozsianych po całej Warszawie tablic, upamiętniające miejsca uświęcone krwią Polaków, poległych za Ojczyznę, jednak warto znać również jego realizacje mniej martyrologiczne.
poniedziałek, 24 marca 2014
SIÓDME URODZINY!
Znowu mnie to prawie ominęło... Wprawdzie zdaję sobie sprawę, że zaglądam tu coraz rzadziej, ale respirator działa i co jakiś czas pozwala blogowi oddychać. Nie mam czasu, bo:
- zaprząta mnie dziecko (takie żywe, z nóżkami i rączkami);
- zaprząta mnie praca;
- w międzyczasie piszę przewodniki dla Ciekawych Miejsc, z których jeden już jest, Tajemnice Mazowsza będą zaraz, a po nich seria przewodników po dzielnicach;
- staram się prowadzić czasem wycieczki po mieście - w tym roku zapraszam na wycieczki UTM i wraz ze Stowarzyszeniem Masław będę prowadził wycieczki po Woli i Bielanach. Szczegóły na profilu fb;
- no i po prostu życie...
Dlatego wrzucam tu coraz rzadziej nowe posty, ale to nie to, że nie mam czasu pisać - nie mam czasu poszwendać się zwyczajnie po mieście i porobić materiał fotograficzny do wpisów.
I choć oglądalność strony spadła o 5000 wejść miesięcznie, to nadal jest statystyki oscylują w ramach 10.000 - więc chyba całkiem nieźle.
Oby było więcej czasu na wszystko...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














