ul. Wolska 66Kamienica powstała w 1911, kiedy ulicą jeździły już tramwaje i mieszkał tu głównie lumpenploretariat i robotnicy. Choć pamiętać trzeba o tym, że niedługo potem wolska stała się prawdziwie wielkomiejską ulicą, co zresztą widać do tej kamienicy, która ostała się po Powstaniu Warszawskim, kiedy większość zabudowy ulicy legło w gruzach. W kamienicy mieściła się znana do dziś cukiernia Władysława Zagoździńskiego, przeniesioną tu w 1930 z Wolskiej 53. Był to lokal z prawdziwego zdarzenia, posiadający i salę jadalną, i bilard i telefon. Kupic tu można było najlepsze lody na Woli i na pewno jedne z lepszych w Warszawie. Dzięki święconkom, przygotowywanych na Wielkanoc, mistrz został uznany za artystę. Cukiernia działała tu do 1973, kiedy przeniesiono ją na Górczewską 15. Dziś mieści się w tym miejscu MarcPol.
W marcu 2009 o kamienicy było przez chwilę głośno, kiedy na klatce schodowej znaleziono martwego mężczyznę leżącego w kałuży krwi.
Kamienica niedawno została odnowiona i dziś prezentuje się bardzo porządnie.






















