sobota, 1 maja 2010

RESTAURACJA ZAUŁEK SMAKÓW - WARSZAWJADALNIA

ul. Felińskiego 52
Kiedy 4 lata temu pojawiła się mała, klimatyczna włoska knajpka na Żoliborzu, wywołało tu wśród lokalnej społeczności spore poruszenie. Wszak Żoliborz uważany był za pustynię gastronomiczną. Teraz już jest nieco lepiej, ale wtedy??
Dom na rogu Felińskiego i Pogonowskiego (która to ulica nosiła kiedyś nazwę, ni mniej ni więcej, tylko Zaułek) ma z tyłu ogródek i onże, wraz z parterem domu zajęty jest przez restaurację. Kiedy wchodzi się, po lewej stoi stolik, przy którym zazwyczaj siedzi ktoś z właścicieli i wita wchodzących. Wnętrze jest dość wąskie, ale stoliki ustawione są dość praktycznie. Miła obsługa podaje kartę w której znaleźć możemy pasty, pizze i dania typu eskalopki cielęce, sznycel wieprzowy, placek po węgiersku czy pstrąg. Jest nawet dość rzadka australijska ryba baramundi. Ceny? Cóż, dania ok. 40 zł, pasty ok. 30, a pizze również. A smakowo? Nono, pasty są niezłe, chociaż troszkę mało - przyznam że raz zdegustował mnie długi włos udający makaron... Pizza za to bez zarzutu, na prawdę przyjemna. Co ciekawe, w menu również są zestawy obiadowe za 25 złych. Do tego szeroki wybór win i jakieś piwo.
Ogólnie jest to miłe miejsce, choć ja mam w pamięci ciągle ten włos... Jak się nie boicie, to spróbujcie :)

5 komentarzy:

Marcin pisze...

Włos można znaleźć wszędzie, mnie natomiast irytuje, że żoliborskie knajpy szaleją z cenami. Albo są normalne ceny tylko porcje o połowę mniejsze niż gdzie indziej, albo porcje normalne, za to ceny wyjęte z przepastnej głębi jelit, żeby inaczej nie napisać.

Nie ukrywam, że lubię się najeść i w Śródmieściu w wielu knajpach zapłacę spokojnie o 1/3 mniej niż na Żoliborzu za to samo w takiej samej ilości.


Jeśli chodzi o Żoliborz, polecam restaurację w WIML-u na Krasińskiego przy Powązkowskiej. Ceny rozsądne, porcje uczciwe, jedzonko pyszne. Tylko lepiej iść tam w weekend niż w dzień powszedni.

Antek pisze...

Jest takie głupie powiedzenie "lepiej znaleźć włos w zupie niż zupę we włosach". Przy opisach restauracji brak mi chociaż jednego zdjęcia, które ubarwi Twój opis.

Marcin pisze...

Miał sfotografować włos?
:-D

Antek pisze...

"Miał sfotografować włos?" Bardzo dobry pomysł. chodziło mi o zdjęcia z restauracji. A zdjęcie włosa może być bardzo ciekawe.

nomad pisze...

jakoś mi głupio robić zdjęcia w knajpie, bo obsługa się pyta, po co mi to... :)