wtorek, 9 czerwca 2009

BIBLIOTEKA GŁÓWNA WAT

ul. Kaliskiego 19
Budynek nr 10 całego założenia WAT stanowi biblioteka uczelni. Powstał w czasie rozbudowy powojennej w latach '50, kiedy to kładziono podwaliny pod nową, "słuszną koncepcyjnie" uczelnię. Mieszczą się tu redakcje różnych pism, a także każdy może przyjść i poczytać w czytelni o tym, o czym mu potrzeba. Na skwerze przed budynkiem dość często odbywają się imprezy, typu juwenalia itp. Może ktoś mnie oświeci, komu udało się zaprojektować ten budynek?

poniedziałek, 8 czerwca 2009

MYKWA ŻYDOWSKA

ul. Kłopotowskiego 31
Rytualna łaźnia żydowska, zbudowana w 1840 wg proj. Józefa Lessela i przebudowana w 1911-4 przez Nauma Horsteina. Mieścił się tu basen z wodą o bardzo wolnym przepływie, a ilość wody tylko tyle, aby zanurzyć ciało. Pobożni Żydzi obmywali swe ciała przed szabatem i świętami, oczyszczano także naczynia kupione od niewiernych. Obok mykwy stała Okrągła Synagoga, zniszczona w... tu wszyscy spodziewają się że napiszę 'w czasie wojny', ale nic z tego. Rozebrano ją w latach '60, bo tak. Pozostało tylko ogrodzenie...

Po wojnie umieszczono tu biura Centralnego Komitetu Żydów w Polsce, a później przedszkole. W piwnicy zachowały się resztki kotłowni, a w paru pomieszczeniach oryginalne posadzki. Teraz jest tu Wielokulturowe Liceum im. Jacka Kuronia.

niedziela, 7 czerwca 2009

KOŚCIÓŁ PARAFIALNY NAJCZYSTSZEGO SERCA MARII

pl. Szembeka

Powstał w latach 1933-40 wg Andrzeja Boniego dla uczczenia poległych w bitwie o Olszynkę Grochowską. Zbudowano go na terenach podarowanych przez przedsiębiorcę Jana Łaskiego; ów plac miał być reprezentacyjnym miejscem Grochowa. Wcześniej stał tu drewniany kościółek, który wzniósł dla parafian ks. Sztuka, upamiętniony zresztą jako patron jednej z pobliskich ulic. Ksiądz był również inicjatorem budowy nowego kościoła. Wezwanie dla świątyni wymyśliła księżna Maria Radziwiłł.
Do budowy kościoła wykorzystano gruz ze zlikwidowanego Fortu XI Grochów. W głównym przedsionku wmurowano marmurowe tablice z nazwami pułków i nazwiskami dowódców Bitwy o Olszynkę Grochowską. Drewniany kościółek służył obok nowej świątyni aż do 1944, kiedy to spłonął 12 września, kiedy Armia Czerwona wkraczała na Grochów. Nowy kościół konsekrował 30.10.1949 kardynał Wyszyński.
W jednej z bocznych kaplic znajduje się grób zasłużonego dla Grochowa księdza Sztuki.

piątek, 5 czerwca 2009

GMACH BANKU ZACHODNIEGO

ul. Fredry 6

Powstał w latach 1896-7 wg proj. Józefa Piusa Dziekońskiego dla Hipolita Wawelberga, który prowadził tu najpierw swój bank: przecież jakoś musiał zarabiać na te swoje dobroczynności... W 1912-3 tenże sam architekt przerobił bank według zaleceń nowego inwestora, Stanisława Rotwanda. Nie został zniszczony w trakcie wojny, ale zdewastowali go użytkownicy w latach ’50 i ’60 XX w. W 1967 skuto wszystkie ozdoby. W 1995 budynek jednak na szczęście odrestaurowano i odtworzono zdobienia wg proj. J. Krupy i K. Łapińskiego.


Detal bramy.
W banku są odrestaurowane piękne wnętrza, jednak nie wszystkie można zobaczyć z ulicy...

czwartek, 4 czerwca 2009

METRO MŁOCINY

Zejście na stację.
Peron w stronę Kabat.
Detal - meble stacji: ażurowe ławeczki.
Falujący sufit ma nawiązywać do 'najpiękniejszej stacji metra na świecie' - Pl. Wilsona. Wnętrze projektowała pracownia Andrzej M. Chołdzyński i Biuro Projektów Metroprojekt.
Efektowne oświetlenie słupów.
Stacja mieści się na skrzyżowaniu ul. Kasprowicza i ul. Nocznickiego. Stacja ma 120 m długości i jest na 7,3 m głębokości. Stacja zbudowana jest w sposób, pozwalający wydłużyć trasę metra, gdyby to było w przyszłości konieczne. Czyli metro do Łomianek? Hmm... Ewentualnie na Tarchomin, po moście Północnym. Stację budowano od 2006, do 2008, oddano z pompą do użytku 25.10.2008. Co śmieszne, jak to u nas w Polsce, rozpoczęcie budowy opóźniło się o 2 miesiące na skutek sporu z właścicielem kolektury Lotto, który za cholerę nie chciał opuscić swojej budy... Całość kosztowała, bagatela, 296 947 986 zł... Stację otwierała prezydent Waltz-Gronkiewicz, dumna, że to za jej kadencji, ok. 16 dnia pamiętnego, I linia metra została otwarta w całości, juz po 25 latach... Gorsze od nas jest tylko jakieś miasto w Wenezueli, które buduje swoje metro dłużej... Ale nie Caracass, tylko jakiś wenezuelski, dajmy na to, Rzeszów czy Gorzów... Nie ważne, teraz czekamy na drugą linię. Oby nie po 25 latach...

wtorek, 2 czerwca 2009

DOM DOCHODOWY POCZTOWEJ KASY OSZCZĘDNOŚCI

ul. Filtrowa 68
Piękna kamienica powstała w 1926 wg proj. Mariana Lalewicza. Z tyłu widać oficyny, które łączą ten dom z drugim domem PKO przy Filtrowej 70. Na fasadzie ciekawe rzeźby puttów, przepasanych szarfami obejmującymi baranki. Nad bramą orzeł, a po bokach baranie głowy. Z tyłu jest jeszcze kapliczka, a le o niej później :) W czasie okupacji odbywały się tu tajne komplety UW i mieściła się tu konspiracyjna kwatera dowódcy AK, Antoniego „Montera” Chruściela i to tutaj podpisał on rozkaz rozpoczęcia Powstania Warszawskiego. W 1944 dom częściowo spłonął, a w czasie odbudowy zrezygnowano z mansardy.

poniedziałek, 1 czerwca 2009

WARSZAWJADALNIA - POLSKIE JADŁO

al. Jerozolimskie 30
Nie chcący wlazłem kiedyś głodny do tego przybytku, i wcale nie wiedziałem, że to sieciówka tego kolesia od Sphinxa. Kiedy tam wszedłem, poczułem się jak w kurnej chacie: przaśny wystrój, kelnerzy w chałatach, drewniane ławy i piec do wyrabiania bułeczek. Zasiadłem wygodnie i zaraz dostałem kartę. Wybór dość ciekawy, dania głównie polskie, choć rzekłbym raczej słowiańskie, jednak bez przesady. Jest bigos, golonka, ale są i inne rzeczy, nie koniecznie akurat ciężkie, tłuste i kapuściane. Wjechała za moment przystawka: pyszna buła z solą i kminkiem z rewelacyjnym masełkiem czosnkowym. Nastroiło mnie to wybitnie i kiedy dostałem szaszłyk nabity na szablę z opiekanymi ziemniaczkami pod spodem, o mało nie oszalałem ze szczęścia. Tym bardziej, że danie okazało się naprawdę super. Wracałem tu jeszcze parę razy na pierogi czy olbrzymi kotlet schabowy z boczkiem, serem i pieczarkami i będę powracał. Ceny są niezwykle przystępne, do 30-40 zł za obiad z piwkiem (Tyskie, Dębowe), no chyba że kotlet z dzika, to już samo mięso za 45. Tak więc, jest to miejsce, które mogę z czystym sercem polecić, choć czytałem bardzo niepochlebne recenzje z okresu zaraz po otwarciu. Na szczęście recenzje czytam PO wizycie w lokalu, a nie przed, coby sie nie uprzedzać. Świetna miejscówka.