wtorek, 12 października 2010

WARSZAWJADALNIA - LONDON STEAK HOUSE

al. Jerozolimskie 42
Czaiłem się tu już od dłuższego czasu, a przekonał mnie znajomy, który bardzo lubi przychodzić tu na porządnego steka. Z założenia ma to być lokal w klimacie brytyjskim, przede wszystkim ze stekami w menu. Brytyjskość uderza zanim jeszcze się wejdzie do środka, bo przed drzwiami stoi typowa londyńska budka telefoniczna. W środku dominują również gadżety londyńskie, więc czujemy się trochę jak w tradycyjnym londyńskim pubie. W menu mamy szeroki wybór steków, od rib eye'ów przez t-bone'y do filetów, hamburgery i cheesburgery, no tak anglo-sasko mocno. Ceny za obiad to okolice 50 zł, oczywiście z piwem, choć i bez można zapłacić więcej... Wybrałem fileta, bo nie lubię obgryzać kości, w sosie musztardowym i naturalnie piwo. Nie czekałem nawet za długo, dostałem słusznie wysmażony stek, sosik niezwykle smaczny i muszę przyznać, że danie spełniło moje oczekiwania, najadłem się do syta, choć bez przesady z drugiej strony. Cenowo jednak mnie to nieco zważyło, bo cena nie jest koniecznie adekwatna do tego, co na talerzu. To znaczy w innej knajpie dostałbym takie danie za cenę mniejszą o jakieś 10 zł, albo i więcej... Mimo to, jak ktoś lubi steki, to myślę, że nie będzie zawiedziony. Ja nie byłem.

niedziela, 10 października 2010

STACJA WARSZAWA - OCHOTA

al. Jerozolimskie 58
Ten typ dachu nazywa się paraboloidą hiperboliczną - cudowna nazwa :) Wyłożony jest małymi płytkami w biało-czarne pasy, wzmagające efekt. Od strony ulicy róg dachu zagiętego do ziemi jest ogrodzony, żeby nikomu nie wpadło do głowy wejść na dach i z drugiej strony się zsunąć na... tory kolejowe...
Powstał w 1963 wg proj. Arseniusza Romanowicza i Piotra Szymaniaka z konstrukcją W. Brzozowskiego i M. Gołębia. Wyremontowano go w 2009, wymieniając również strasznie brudne kafelki.

Jest to już trzeci neon z nazwą stacji, dwa poprzednie zlikwidowano.
Kiedyś na stację prowadziły schody ruchome, ale w latach '80 je zlikwidowano.
Ostatnie oryginalne kafelki są na kładce nad stacją.
Peron jest dość ciasny, tak więc zarządzono, aby nie wjeżdżały na stację dwa pociągi na raz.

piątek, 1 października 2010

KOPIEC POWSTAŃCÓW GETTA WARSZAWSKIEGO

ul. Miła 18
Mieścił się tu schron, w którym Mordechaj Anielewicz wraz ze sztabem ŻOB i wieloma cywilami wytrzymywali nacisk hitlerowców pacyfikujących teren getta. 08.05.1943, po trzech tygodniach, część z ludzi zginęła od kul hitlerowskich, część popełniła samobójstwo. Bunkier został odkryty na skutek zdrady.
Był to największy bunkier w gettcie, który został zorganizowany przez kilku przemytników: Mojżesza Kulasa i Srula Isera. Przemycali oni towary z i na stronę aryjską. Bunkier mieścił się przy wtedy ciasno zabudowanej i niezwykle ruchliwej ulicy Miłej. W owym bunkrze zginęło ponad 100 osób, część z nich nieznana nawet z nazwiska.
Placyk przed kopcem, usypanym z gruzów getta. Gruzy i kopiec skrywają ciała poległych w bunkrze ludzi.

wtorek, 28 września 2010

KAMIENICA NA WIDOKU

ul. Widok 11
W zasadzie powinno być Kamienica na Widok, ale żeby ładniej brzmiało, będzie na Widoku :)
Kamienica już od wielu lat jest w stanie dość opłakanym, nic to, że wpisana jest do rejestru zabytków. Jest to przykład eklektycznej architektury śródmiejskiej z końca XIX w., który niszczeje i nikt się nie interesuje.
Co więcej, nawet literatura starannie omija tę kamienicę, nie tylko konserwator...
A szkoda, bo kamienica ładna i jedna z niewielu po tej stronie Jerozolimskich, która ostała się prawie nienaruszona.



PS: A tutaj dla ciekawostki zamieszczam artykuł p. Kadleca ze strony Pałac Kultury Collection z moimi skromnymi zdjęciami:
http://www.pkc.2ap.pl/artykuly/pod_trybuna_honorowa.htm

sobota, 25 września 2010

SALA KOLUMNOWA PAŁACU PREZYDENCKIEGO

ul. Krakowskie Przedmieście 46\48
Sala ta widziała baaardzo wiele. Pamięta hulaszcze bale Michała Radziwiłła, 'Rybeńko' zwanego, pamięta bezdomnych, którzy zagnieździli się tu kiedy pałac zdewastowali Szwedzi podczas potopu, pamięta Ceroniego i Locciego, którzy przywrócili blask pałacowi. Pamięta na pewno huczne bale kolejnego z Radziwiłłow, Karola 'Panie Kochanku', pamięta generała Zajączka i jego piękną żonę, pamięta Paskiewicza i występy Chopina dla znienawidzonego namiestnika, pamięta pożar w 1852 i odbudowę Kropiwnickiego. Pamięta gubernatora niemieckiego, osiadłego tu w czasie I wojny, pamięta obrady Urzędu Rady Ministrów w okresie międzywojennym, pamięta imprezy nazistów w mieszczącym się tu Deutsches Haus. I wreszcie, mając wszystko na świeżo, pamięta podpisanie tu Układu Warszawskiego, pamięta obrady Okrągłego Stołu, podpisanie wstępu do NATO i do Unii Europejskiej. Dziś odbywają się tu najważniejsze uroczystości z udziałem prezydenta: wręczane są ordery, powołania, mianowania...
Sala ma 286 m2, a na ścianach wiszą obrazy Smuglewicza. Sala nie została zniszczona w czasie wojny, dzięki temu głównie, że stacjonowali tu naziści, co uchroniło budynek i salę przed zagładą. Dzięki temu, ona stale pamięta...

piątek, 24 września 2010

KAMIENICA LISOWSKICH

ul. Młynarska 7
Inicjały właściciela, Tomasza Lisowskiego
Powstała ok. 1900 dla dra Leona Goldsobela. Lisowski zaczynał jako drobny handlarz galanterią skórzaną, wzbogacając się podczas I wojny światowej, kiedy zajął się wyrobem militariów. Po wojnie przerzucił się na uszczelki, pasy transmisyjne i inne artykuły techniczne. Jego kamienica wyróżniała się gustem i luksusem wśród pozostałych starych bud i ruder Woli. Na parterze były sklepy, z tyłu oficyny i podwórze z trawnikami i drzewkami. Powstanie Warszawskie szczęśliwie ominęło kamienicę, a równie niewiadomym sposobem kamienica jest wciąż piękna, pomimo, że wokół nadal straszą obdrapane kamienice... Od podwórka zachowały się nawet pseudogotyckie ozdoby.

środa, 22 września 2010

KAMIENICA LUDWIKA MACIEJOWSKIEGO

ul. Chmielna 30
Zbudowana w 1861, wówczas jako dwupiętrowy dom. Jedna z następnych właścicielek, prawdopodobnie Katarzyna Buchbinder, zażyczyła sobie zmiany wystroju na „zakopiański” i kamienicę przebudowano wg proj. Jarosława Wojciechowskiego w 1905-6. Dodano wówczas wszelkie 'smaczki' na fasadzie: kwiatuszki, rozetki, czy oko opatrzności. Wyraźnie był to wpływ twórczości Witkiewicza i jego stylu zakopiańskiego.