róg Żeromskiego i Płatniczej
Pochodzi z końca lat ’20 XX w., prawdopodobnie wg proj. Janusza Dzierżawskiego. Wewnątrz mieści się figura Chrystusa z gorejącym sercem. Kilka lat temu została pięknie odnowiona.Kapliczka stanęła tu w czasach, kiedy jeszcze większości okolicznych dużych domów nie było, a Płatnicza nazywała się Chełmżyńska... A Żeromskiego jechało się za miasto do takiego Wawrzyszewa na przykład lub jeszcze dalej...
sobota, 11 lutego 2012
środa, 8 lutego 2012
OSIEDLE LEŚNE
ul. Księcia Bolesława 5, 7
Jest to to osiedle kilkunastu bloków powstałych dla inwestora Acciona nieruchomości 2003-9. Budynki są cztero- i sześcio-piętrowe w których zmieściło się 823 mieszkania wielkości od 22 m2 do 202 m2. Wewnątrz mieści się patio, jest również przedszkole, co jest rzadkością w nowych inwestycjach.
Co ciekawe, projekt otrzymał w 2009 Medal Europejski - rekomendację wystawioną wyróżnionym produktom i usługom za wypełnianie standardów europejskich.
Mieszkania tu kosztują 8000-9000 złotych za metr. Dziwne trochę, bo ani tu żadnych sklepów, ani komunikacji - tylko bliskie sąsiedztwo Fortów Bema - czyli terenów rekreacyjno-sportowych.
Miejsce fajne, projekt poprawny, zagęszczenie nadmierne...
Jest to to osiedle kilkunastu bloków powstałych dla inwestora Acciona nieruchomości 2003-9. Budynki są cztero- i sześcio-piętrowe w których zmieściło się 823 mieszkania wielkości od 22 m2 do 202 m2. Wewnątrz mieści się patio, jest również przedszkole, co jest rzadkością w nowych inwestycjach.
Co ciekawe, projekt otrzymał w 2009 Medal Europejski - rekomendację wystawioną wyróżnionym produktom i usługom za wypełnianie standardów europejskich.
Mieszkania tu kosztują 8000-9000 złotych za metr. Dziwne trochę, bo ani tu żadnych sklepów, ani komunikacji - tylko bliskie sąsiedztwo Fortów Bema - czyli terenów rekreacyjno-sportowych.
Miejsce fajne, projekt poprawny, zagęszczenie nadmierne...
poniedziałek, 6 lutego 2012
KAMIENICA GRZYBOWSKA 90A
ul. Grzybowska 90a
Powstała w 1936-7, posiada ogniotrwałą konstrukcję i odznacza się bardzo dobrym poziomem wykończenia. Kilka lat temu został ładnie odnowiona.
W podwórku skromna kapliczka na ścianie oficyny.
Powstała w 1936-7, posiada ogniotrwałą konstrukcję i odznacza się bardzo dobrym poziomem wykończenia. Kilka lat temu został ładnie odnowiona.
W podwórku skromna kapliczka na ścianie oficyny.
niedziela, 5 lutego 2012
POMNIK ADAMA MICKIEWICZA
Krakowskie Przedmieście
Pomysł na pomnik wieszcza rzuciła 01.01.1898 Gazeta Radomska, proponując postawienie pomnika na jednym z placów stolicy. Powstał z inicjatywy Henryka Sienkiewicza, który założył komitet powstania pomnika, w skład którego wchodzili F. Czacki, L. Górski, K. Natanson, L. Kronenberg, L. Jenike, W. Gerson, A. Kołbukowski, Z. Wasilewski, L. Szwede i ks. M. Radziwiłł, który dobrze widziany wśród kręgów rządzących zaborców, wyjednał u nich postawienie pomnika i firmował oficjalnie inwestycję. Wykonanie pomnika zlecono Cyprianowi Godebskiemu, a pieniądze zebrali czytelnicy Kuriera Warszawskiego: w ciągu jednego dnia zebrano półtora tysiąca rubli! Pieniądze nadchodziły z całego kraju, a nawet z zagranicy. Z trzech miejsc do wyboru (pl. Zielony, Warecki lub Krakowskie Przedmieście) wybrano obecne. Komisję artystyczno – techniczną tworzyli Józef Dziekoński i Władysław Marconi. Godebski przedstawił 2 projekty, jednak zbyt alegoryczne i bogate w formy. Dopiero 4ty projekt okazał się właściwy.
odlano w brązie w Pistoi, w pracowni Pierro Lippi’ego, a ozdoby wykonano w zakładzie braci Łopieńskich. Cokół wykonano z granitu z Baveno we Włoszech, a granit na taras i schody wzięto z kopalń gniewańskich na Podolu. Pomnik odsłonięto 24.12.1898, w stulecie urodzin Mickiewicza. Zaborca pozwolił na odsłonięcie pomnika pod warunkiem, że ludność nie będzie robić żadnych manifestacji. W związku z tym uroczystości towarzyszyła zupełna cisza; nikt nie odezwał się nawet słowem. Odegrano tylko poloneza Moniuszki. Uroczystość trwała ok. 15 minut, po czym wszyscy rozeszli się, składając tylko kwiaty pod monumentem. Rada Miejska Pragi czeskiej przysłała srebrną gałąź lipową z prośbą o złożenie jej na pomniku. Od tego czasu pod Mickiewiczem rozgrywały się różne manifestacje i protesty, aż do odzyskania niepodległości. W okresie międzywojennym skrytykowano jakość pomnika.
W 1944 pomnik pocięto i wywieziono na złom w dawnej fabryce Lilpop, Rau & Loewenstein, gdzie znaleziono szczątki pomnika. W plebiscycie, społeczność Warszawy zadecydowała, że należy przywrócić stary pomnik, a nie tworzyć nowy. I znowu, pieniądze na pomnik zebrali sami Polacy. Pomnik podzielono na części, które wykonywały: Zakład Braci Łopieńskich, JAL, Chojnowskiego, Zgrzymskiego i odlewnia Mikołów, a wszystko to dla zyskania czasu. Nad odtworzeniem ozdób pracowali rzeźbiarze Chojnowski i Choszowski w pracowniach Politechniki.
Pomysł na pomnik wieszcza rzuciła 01.01.1898 Gazeta Radomska, proponując postawienie pomnika na jednym z placów stolicy. Powstał z inicjatywy Henryka Sienkiewicza, który założył komitet powstania pomnika, w skład którego wchodzili F. Czacki, L. Górski, K. Natanson, L. Kronenberg, L. Jenike, W. Gerson, A. Kołbukowski, Z. Wasilewski, L. Szwede i ks. M. Radziwiłł, który dobrze widziany wśród kręgów rządzących zaborców, wyjednał u nich postawienie pomnika i firmował oficjalnie inwestycję. Wykonanie pomnika zlecono Cyprianowi Godebskiemu, a pieniądze zebrali czytelnicy Kuriera Warszawskiego: w ciągu jednego dnia zebrano półtora tysiąca rubli! Pieniądze nadchodziły z całego kraju, a nawet z zagranicy. Z trzech miejsc do wyboru (pl. Zielony, Warecki lub Krakowskie Przedmieście) wybrano obecne. Komisję artystyczno – techniczną tworzyli Józef Dziekoński i Władysław Marconi. Godebski przedstawił 2 projekty, jednak zbyt alegoryczne i bogate w formy. Dopiero 4ty projekt okazał się właściwy.
odlano w brązie w Pistoi, w pracowni Pierro Lippi’ego, a ozdoby wykonano w zakładzie braci Łopieńskich. Cokół wykonano z granitu z Baveno we Włoszech, a granit na taras i schody wzięto z kopalń gniewańskich na Podolu. Pomnik odsłonięto 24.12.1898, w stulecie urodzin Mickiewicza. Zaborca pozwolił na odsłonięcie pomnika pod warunkiem, że ludność nie będzie robić żadnych manifestacji. W związku z tym uroczystości towarzyszyła zupełna cisza; nikt nie odezwał się nawet słowem. Odegrano tylko poloneza Moniuszki. Uroczystość trwała ok. 15 minut, po czym wszyscy rozeszli się, składając tylko kwiaty pod monumentem. Rada Miejska Pragi czeskiej przysłała srebrną gałąź lipową z prośbą o złożenie jej na pomniku. Od tego czasu pod Mickiewiczem rozgrywały się różne manifestacje i protesty, aż do odzyskania niepodległości. W okresie międzywojennym skrytykowano jakość pomnika.
W 1944 pomnik pocięto i wywieziono na złom w dawnej fabryce Lilpop, Rau & Loewenstein, gdzie znaleziono szczątki pomnika. W plebiscycie, społeczność Warszawy zadecydowała, że należy przywrócić stary pomnik, a nie tworzyć nowy. I znowu, pieniądze na pomnik zebrali sami Polacy. Pomnik podzielono na części, które wykonywały: Zakład Braci Łopieńskich, JAL, Chojnowskiego, Zgrzymskiego i odlewnia Mikołów, a wszystko to dla zyskania czasu. Nad odtworzeniem ozdób pracowali rzeźbiarze Chojnowski i Choszowski w pracowniach Politechniki.
28.01.1950 ustawiono tu kopię, choć nie identyczną wg gipsowego modelu prof. Jana Szczepkowskiego i Józefa Trenarowicza. Nie było żadnych planów starego pomnika, te złożone w Muzeum Narodowym nie były ostatecznie zrealizowanym projektem, dlatego obecna wersja różni się nieco szczegółami. Do samego odlewu wykorzystano głowę Goeringa, która przypadkowo przyjechała do Warszawy wraz z aktami z Niemiec. Kraty i latarnie pochodzą z 1898 z warsztatu Stanisława Zielińskiego wg proj. Zenona Chrzanowskiego.
piątek, 3 lutego 2012
HANGARY LOTNISKA GOCŁAWSKIEGO
ul. Wał Miedzeszyński 646
Kiedy w 1934 podjęto decyzję o likwidacji lotniska na Polach Mokotowskich, zaplanowano budowę nowych na obrzeżach miasta: na Gocławiu komunikacyjne - docelowo międzynarodowe, na Okęciu wojskowe, na Młocinach sportowe i Babickie (dziś Bemowo). Wówczas Gocław był wsią, zabudowaną drewnianymi, biednymi domkami, zamieszkiwanymi przez ok. 500 osób. Do wybuchu wojny władze zdążyły splantować tereny wsi i zrównać wszystko z ziemią, a także odwodnić bagniste tereny. Wprawdzie we wrześniu 1939 lotnisko uległo nieznacznemu zniszczeniu, ale Luftwaffe wykorzystywało je w dość nikłym stopniu.
W 1946 podjęto decyzję o uruchomieniu lotniska, ale już w charakterze lotniska sportowego Aeroklubu Warszawskiego. Jednak dwa lotniska sportowe w mieście to trochę za dużo, więc w 1971 zdecydowano się zlikwidować to gocławskie, zostawiając funkcjonujące Bemowo. Ostatecznie w 1976 lotnisko zakończyło działalność. Wprawdzie był pomysł, aby umieścić tu Muzeum Lotnictwa Polskiego (niegłupi całkiem), ale idea upadła.
Po lotnisku niewiele zostało, poza płaskim terenem osiedla. Są to tylko hangary i magazyny lotniskowe z lat '50, które w liczbie trzech (jeden budynek na rogu Fieldorfa, dwa trochę dalej wzdłuż Wału) mieszczą dziś rozmaite firmy, a także sekcję modelarską Aeroklubu.
Kiedy w 1934 podjęto decyzję o likwidacji lotniska na Polach Mokotowskich, zaplanowano budowę nowych na obrzeżach miasta: na Gocławiu komunikacyjne - docelowo międzynarodowe, na Okęciu wojskowe, na Młocinach sportowe i Babickie (dziś Bemowo). Wówczas Gocław był wsią, zabudowaną drewnianymi, biednymi domkami, zamieszkiwanymi przez ok. 500 osób. Do wybuchu wojny władze zdążyły splantować tereny wsi i zrównać wszystko z ziemią, a także odwodnić bagniste tereny. Wprawdzie we wrześniu 1939 lotnisko uległo nieznacznemu zniszczeniu, ale Luftwaffe wykorzystywało je w dość nikłym stopniu.
W 1946 podjęto decyzję o uruchomieniu lotniska, ale już w charakterze lotniska sportowego Aeroklubu Warszawskiego. Jednak dwa lotniska sportowe w mieście to trochę za dużo, więc w 1971 zdecydowano się zlikwidować to gocławskie, zostawiając funkcjonujące Bemowo. Ostatecznie w 1976 lotnisko zakończyło działalność. Wprawdzie był pomysł, aby umieścić tu Muzeum Lotnictwa Polskiego (niegłupi całkiem), ale idea upadła.
Po lotnisku niewiele zostało, poza płaskim terenem osiedla. Są to tylko hangary i magazyny lotniskowe z lat '50, które w liczbie trzech (jeden budynek na rogu Fieldorfa, dwa trochę dalej wzdłuż Wału) mieszczą dziś rozmaite firmy, a także sekcję modelarską Aeroklubu.
wtorek, 31 stycznia 2012
KOKSOWNIKI
Zeszło wreszcie poniżej -10 (łaaa, -15 ?? W styczniu??? Co jest do cholery?) to i starym zwyczajem wystawili koksowniki.
Stoją one sobie na różnych przystankach i przejściach dla pieszych. Te na zdjęciach złapałem na pl. Zawiszy i pl. Dmowskiego, ale są też w wielu innych miejscach.
Ciekawe jest to, że stoją w tych miejscach, gdzie jest największy ruch. Powiecie słusznie, przemyślcie tylko, jak długo czeka się na sprzęt w centrum, a jak długo gdzieś dalej? No ale malkontenci wszędzie się znajdą. Z tego, co widziałem, koksowniki cieszą się powodzeniem. I fajnie.
Stoją one sobie na różnych przystankach i przejściach dla pieszych. Te na zdjęciach złapałem na pl. Zawiszy i pl. Dmowskiego, ale są też w wielu innych miejscach.
Ciekawe jest to, że stoją w tych miejscach, gdzie jest największy ruch. Powiecie słusznie, przemyślcie tylko, jak długo czeka się na sprzęt w centrum, a jak długo gdzieś dalej? No ale malkontenci wszędzie się znajdą. Z tego, co widziałem, koksowniki cieszą się powodzeniem. I fajnie.
niedziela, 29 stycznia 2012
POMNIK HYMNU POLSKIEGO
pl. gen. H. Dąbrowskiego
Często zastanawia mnie, ile osób zdaje sobie sprawę, że Hymn Polski ma swój pomnik... mieć. Bo nie ma. Ile osób mija codziennie tę skromną tabliczkę w chodniku i zwraca na nią uwagę? Hę?
Kamień węgielny pod pomnik wmurowano tutaj 29.09.1999. Pomnik miał mieć 5 m, mają tu być dwa sztandary, falujące na wietrze z dedykacją dla Wybickiego i oryginalny tekst Mazurka Dąbrowskiego, a także daty polskich zrywów niepodległościowych. Na szczycie pomnika ma zostać umieszczony orzeł w koronie.
I co? To już 13 lat zaraz będzie i nic się nie dzieje. I nie wiadomo, czy będzie. śmiesznie, jak to u nas.
Często zastanawia mnie, ile osób zdaje sobie sprawę, że Hymn Polski ma swój pomnik... mieć. Bo nie ma. Ile osób mija codziennie tę skromną tabliczkę w chodniku i zwraca na nią uwagę? Hę?
Kamień węgielny pod pomnik wmurowano tutaj 29.09.1999. Pomnik miał mieć 5 m, mają tu być dwa sztandary, falujące na wietrze z dedykacją dla Wybickiego i oryginalny tekst Mazurka Dąbrowskiego, a także daty polskich zrywów niepodległościowych. Na szczycie pomnika ma zostać umieszczony orzeł w koronie.
I co? To już 13 lat zaraz będzie i nic się nie dzieje. I nie wiadomo, czy będzie. śmiesznie, jak to u nas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































