ul. Dąbrowskiego 30
Powstał ok. 1939 jako luksusowy apartamentowiec zbudowany wg 5 zasad corbusierowskich. Owe zasady, przypomnę, to: kolumny, okna wstęgowe, ciągnące się wokół budynku, płaski dach najlepiej z ogrodem, luźne zagospodarowanie kondygnacji i dowolne kształtowanie elewacji. W czasie okupacji mieściła się tu hitlerowska centrala telefoniczna. Na samym początku powstania kilku mieszkańców ulicy zapragnęło przyłączyć się do walki i rozbroić telegraficzną obsługę. Wywiązała się walka i dwóch członków obsługi niemieckiej zatłuczono łopatami i kilofami. Kobiety pozmywały krew z klatki schodowej, a mężczyźni zakopali trupy wzdłuż ogrodzenia... Piękna historyjka, przeczytałem ją kiedyś na którymś z forów i postanowiłem ją sobie zapamiętać :) W 1997 dom wyremontowano.


4 komentarze:
Wystraszyłeś mnie tym tytułem ;)
A historia ciężko upiorna, choć zapał zrozumiały.
Jako dzieciak bardzo lubiłem ganiać wokół tej kolumny :)
Wciąż nie znam przyczyny, dla której omijam Warszawę szerokim łukiem.Wolałabym ją polubić, bo przecież da się lubić.Pozdrawiam serdecznie.
ja też tego zupełnie nie rozumiem. Warszawa jest przecież arcyciekawa!
Prześlij komentarz