wtorek, 2 grudnia 2008

TU MIESZKAŁ I TWORZYŁ BOLESŁAW PRUS

ul. Wilcza 12
Nie dajcie się zwieść, oczywiście nie dokładnie w tym budynku mieszkał B. Prus, gdyż poprzednia kamienica Władysława Marzyńskiego została zniszczona w czasie II wojny światowej. Było to już ostatnie przed śmiercią mieszkanie Prusa, dokąd przeniósł się w 1905 z żoną z Kruczej róg Wspólnej (ten dom tez nie istnieje...) Mieszkanie na wysokim parterze z oknami na podwórze-studnię urządzone bylo skromnie, trzy pokoje z kuchnią. Pokój przyjęć był to stolik z maszyną do pisania i krzesło. Gabnet Prusa zastawiony był od gry do dołu ksiązkami, pod ścianą kolekcja minerałów, a na scianach ilustracje Holewińskiego do książki "Z legend dawnego Egiptu". Ciekawostką był kałamarz z rowerem, darowany pisarzowi przez Warszawskie Towarzystwo Cyklistyczne, którego Prus był członkiem. Prusowie mieszkali tu dość długo, azdo samej smierci. Był to dzień 19.05.1912. Rano Prus kiepsko się czuł... Mówił: "Jak przeżyję ten dzień, to będę zdrów..." Prus spoczywa na Powązkach z dala od Alei Zasłużonych. I przechadza się po skwerze opodal klasztoru Wizytek na Krakowskim...

6 komentarzy:

stolica i okolica pisze...

Dzięki za Prusa - wyjątkowo go lubię i jego spacery po Warszawie :)

lavinka pisze...

O, plus dla niego za klub cyklistów. Nawet nie wiedziałam :)

m pisze...

olimpiada z historii sztuki, ostatni poniedziałek. Pytanie: Jaki król jest przedstawiony na obrazie Matejki "Hołd Pruski"?
Oczywiście, wśród 120 uczestników pojawił się praktycznie caly poczet królów, chodziło zaś o Zygmunta Starego. Ale nic nie przebije odpowiedzi koleżanki:
Bolesław Prus.
Teraz przynajmniej wiem gdzie mieszkał ten słynny król Polski :)

Warszawa78 pisze...

Tak niewiele mu zabrakło, aby dożył neipodleglej Polski...

Anonimowy pisze...

Prus zmarł w dniu 19 maja (a nie stycznia) 1912 roku o godzinie 5,30.

Dariusz Prażmo (Wasabi) pisze...

Prawdopodobnie także lubelska kamienica podzieliła los kamienic warszawskich. Artykuł dla portalu Moje Miasto Lublin

Historia Lublina: Ulica Olejna i jej nietuzinkowy XIX-wieczny mieszkaniec

Gdyby - jako młody chłopak - żył w dzisiejszych czasach, pewnie zajmowałby się dziennikarstwem obywatelskim i pod pseudonimem Jan z Oleju pisałby artykuły do lubelskich gazet.

Wiele tematów - jak sądzę - poświeciłby lubelskiej Starówce i zamieszkiwanej przez siebie ulicy Olejnej.

W przyszłym roku ta urokliwa, łukowata, nie za długa, ale ważna staromiejska arteria (jedyny obecnie wyjazd z Rynku do ul. Lubartowskiej), która łączy bezpośrednio ulice Bramową z Noworybną, ma zmienić diametralnie swoje oblicze. Spółka Arkady rozpocznie tam na dobre budowę centrum handlowego o nazwie Alchemia.

Jan z Oleju, czyli Bolesław Prus, a właściwie Aleksander Głowacki, bo o nim mowa, raczej nie byłby zadowolony z przekształceń w tym rejonie miasta.

Osierocony Olek w latach 1856-1866 mieszkał w Lublinie na ul. Olejnej pod opieką ciotki - Domiceli Olszewskiej z d. Trembińskiej i jej męża Klemensa. Stąd przez cztery lata maszerował do Powiatowej Szkoły Realnej, która mieściła się przy ul. Jezuickiej (obecnie siedziba Archiwum Państwowego), a następnie do Gimnazjum Gubernialnego na ul. Namiestnikowską (dzisiaj gmach Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS - Narutowicza 12).

Za udział w Powstaniu Styczniowym przez dwa miesiące więziony był na Zamku Lubelskim oraz w Koszarach Świętokrzyskich (obecnie gmach KUL przy al. Racławickich). Już jako Bolesław Prus często odwiedzał Lublin i to nie tylko z przyczyn zawodowych. Tutaj mieszkała jego rodzina, przyjaciele z lat szkolnych, a także wybranka serca Oktawia, z którą zawarł związek małżeński. Ślub odbył się w 1875 r. kościele pw. Ducha Świętego (świątynia sąsiadująca z Ratuszem).

19 maja 2012 r. będziemy obchodzić 100 rocznicę śmierci tego związanego z Lublinem i regionem (Hrubieszów, Puławy, Lubartów, Nałęczów) wybitnego polskiego pisarza, prozaika, nowelisty, publicysty okresu pozytywizmu, współtwórcy polskiego realizmu, myśliciela i popularyzatora wiedzy, działacza społecznego oraz propagatora turystyki pieszej i rowerowej.

Jako lublinianie powinniśmy uczcić jego pamięć pamiątkową tablicą. Jednak w pierwszej kolejności powinniśmy odnaleźć kamienicę, w której mieszkał. Niestety, nikt na razie nie jest w stanie dokładnie jej zlokalizować. Zachodzi też obawa, że mogła zostać rozebrana po II wojnie światowej.