piątek, 2 października 2009

POMNIK KOŚCIUSZKOWCÓW

Pomnik Żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki powstał na miejscu siedziby Towarzystwa Przyjaciół Pragi, które powstało 11.05.1915.


Sam pomnik odsłonięto 17.01.1985, a zaprojektował go A. Kasten. Przedstawia żołnierza z ręką wyciągniętą ku lewobrzeżnej Warszawie. Otoczeniem zajął się B. Chyliński.

18 komentarzy:

Hrabia_Piotr pisze...

Znany szerzej pod nazwą "Pięć piw proszę" :)

Uwielbiam warszawskie nieoficjalne nazwy.

patos pisze...

Urzeka mnie swoją patetycznością.

Wczoraj i dziś... pisze...

"Pięć piw" albo, jak to określono kiedyś w rankingu najbrzydszych pomników Warszawy według GW, przedstawia żołnierza, próbującego dogonić uciekającą ciężarówkę.

Ale ten pomnik to i tak nic w porównaniu z "dziełami" rzeźbiarza Andrzeja Renesa, że wymienię choćby mutanta Starzyńskiego na Bankowym oraz kuriozalny pomnik ks. Skorupki przed Św. Florianem, dramat. A my się śmiejemy z Kościuszkowca i Utrwalaczy...

nomad pisze...

Renes to jest w ogóle beztalencie kompletne, nie wiem, kto dopuszcza jego "dzieła" do wystawienia...

Wczoraj i dziś... pisze...

Jak to kto? Ostatnio Apb Głódź, który nawet nie rozpisał konkursu na grajków praskich (swoja drogą tandeta okropna, jeszcze to wysyłanie smsów żeby zagrało), tylko od razu zatrudnił Renesa. Ma gość wejścia, gdzie trzeba. A te jego dzieła powinno się w ASP wystawiać ku przestrodze.

nomad pisze...

no i właśnie to mnie dziwi... Nie wiem, chlają z Głódziem razem, czy co...

Wczoraj i dziś... pisze...

No, Starzyński chyba nie powstał na trzeźwo. Trzeba się nieźle naspawać, żeby wpaść na połączenie prezydenta, planu miasta i kołdry.

nomad pisze...

i żeby chociaż proporcje były w miarę realne...

Anonimowy pisze...

a czy ktoś zastanawiał się nad dziwnie dużym cokołem dla tego pomnika? Zauważyliście może drzwi?

patos pisze...

Nie ma to jak dyskusje „prawdziwych znawców sztuki”.

nomad pisze...

no błagam Cię, do rzeźb pana Renesa nie trzeba być znawcą, żeby stwierdzić ich paskudność....

Wczoraj i dziś... pisze...

1. Kto to jest "prawdziwy znawca sztuki"?
2. W jakim stopniu należy posiąść status "prawdziwego znawcy sztuki", by móc wyrażać swoją opinię o czymś?

patos pisze...

O rrrrany! :)
Pozwoliłem sobie na nieco zgryźliwą uwagę, bo zauważam, że na tych Waszych, varsawianistycznych blogach panuje straszne malkontenctwo. Ciągle coś jest za brzydkie, za duże, za małe, za nowoczesne, zbyt zaniedbane, niepotrzebne, nie w tym miejscu itd.
"Filozoficznie" można by stwierdzić, że taka jest natura tego miasta. Jest chaotyczne, brzydkie, nietrwałe, pośpieszne i nie do końca przemyślane. Dynamiczne i przelotne, tak jak połowa jego mieszkańców. Widać taki genius loci.
Jeśli o mnie chodzi, to najgłębszy żal odczuwam wyłącznie w związku z wyburzeniem kin Moskwa, Skarpa oraz SuperSamu. Do reszty zmian jakoś się przystosowuję.
A co do pomników Renesa, to z tych narzekań nie mogę wyłapać tylko jednego - czy Wasze zarzuty są o to, że Renes za mało, czy za bardzo schlebia mieszczańskim gustom? Za kilkadziesiąt, a daj Boże za kilkaset lat będą ciekawym, świadectwem króciutkiego w końcu fragmentu historii Warszawy.
Jak się komuś nie podoba, to niech idzie do Renesa na Bajana i mu nawrzuca. Papierków do ogródka ;)
BTW - nie wiem czy kojarzycie gdzie mieszka, i czy widzieliście stojącą jeszcze do niedawna u niego przed domem figurę, będącą skrzyżowaniem wampira-nosferatu owiniętego peleryną z piramidą. Fascynująca była :))

nomad pisze...

Przepraszam, ale ja nie malkontencę i narzekam, pokaż mi posty w których mówię, że cos mi się nie podoba: jak znajdziesz przez 2,5 roku 10 wpisów narzekających to chapeau bas.
Dzieła Renesa mi się nie poodobają, ale to nie powód, żebym mu śmiecił na podwórku... Po prostu nie lubię jego sztuki i basta. Człowieka nie znam i nic do niego nie mam, ale dzieł nie znoszę...

Wczoraj i dziś... pisze...

Czyli że są dwie opcje:
a) mam udawać, że mi się to podoba, by nie zostać posądzonym o malkontenctwo;
b) mam się nie odzywać, by nie zostać posądzonym o malkontenctwo.

Dobre.

Wiem gdzie ten pan mieszka, przechodzę koło jego domu kilka razy w tygodniu. Po co mam mu wrzucać śmieci do ogródka - przecież tam już są jego rzeźby...

patos pisze...

Jest też trzecia opcja. Możesz być śmiało i legalnie, "pełną gębą", że tak powiem malkontentem. Ujmy to na honorze nie przynosi, świat się od tego nie zawali, do piekła się za to nie idzie.
W ogóle to wyluzujcie. Chyba nie ma o co się napinać.

Wczoraj i dziś... pisze...

Dzięki za rozgrzeszenie. A wyluzowałem już dawno. Przyzwyczaiłem się, że w tym kraju radio gra Gosię Andrzejewicz, telewizja puszcza filmy z Cichopek a miasto stawia dzieła Renesa. I co? I nic. Obladi, oblada, life goes on...

Antek pisze...

Pomnik Kościuszkowców "bardzo" ładny. Brak mi tylko jednego elementu. Żołnierza sowieckiego, który trzyma za kapotę kościuszkowca i nie pozwala przejść na drugą stronę Wisłę, aby pomóc powstańcom.