czwartek, 12 lutego 2009

WARSZWJADALNIA - BAR HAMI

ul. Żeromskiego 3a
Było już o kuchni włoskiej, meksykańskiej, pora na inny kierunek. Kuchnię azjatycką - chińska i koreańską (chociaż to dla mnie jeden pies - lol, nomen omen:D) Niektórych pewnie odrzuci sam widok baru azjatyckiego w niewielkiej budzie, ale... Ja tam chodzę dość często. Wybór jest przeogromny: kurczak, kaczka, wołowina, wieprzowina... ryż zwykły i smażony... W 5 smakach, w ananasach (mój faworyt!!), na ostro, w cieście... no nie do wypróbowania! I jeszcze zupki! Wprawdzie w barze jest mało miejsca i zawsze większość miejsc jest zajętych, ale ja znajduję, poza tym można wziąć na wynos. Porcje są takie bardziej mocne, ciężko zjeść całość, tym bardziej, że porcje tak wielkie nie kosztują nawet 10 złotych. Góra 12... A sosy?? Taki słodkawy, czerwony, imbirowy i ostry i chilli. Max. I choć takie bary mogą budzić odrazę, przychodzą tam takie tłumy, że czasem wejść się nie da. Policjanci z Żeromskiego, studenci z AWF, strażacy z SGP, okoliczni mieszkańcy, pracownicy wszystkiego wokół, karetki, dostawcy z E.Leclerc... no i ja. Jeszcze żyję, więc jedzenie musi być świeże; nic dziwnego, skoro taki obrót mają. Ja ze szczerego serca mogę tę budę polecić. Tylko pracowników ciężko zrozumieć, bo polski mają słabo opanowany... Ale są bardzo sympatyczni. Naprawdę warto! Jeśli oczywiście lubicie chińszczyznę.

4 komentarze:

Maryla pisze...

Szkoda tylko, że starsznie z tego baru smierdzi. Zapach (?) starego oleju rozchodzi sie po okolicy. Jestem zaskoczona pozytywna opinią, bo mnie oo wejścia do baru odrzuca wlasnie ten smród. Ale chyba rzeczywiście nie może byc źle, bo bar działa juz wiele, wiele lat.

Anonimowy pisze...

Powiem tak, z jednym z tych z obsługi chodziłem na siłownię (mieszkam 50 metrów od baru) i na ćwiczeniach trochę go poduczyłem Polskiego (możecie mnie poznać po tym, że jak wchodzę to się z nimi po kolei przez ladę witam)
Zapach oleju?? Zależy kiedy, a olej zmieniają dość często, jak maja duży ruch to 2-3razy dziennie. Ryż smażony z cielęciną (czasami biorę z kurczakiem) na wynos to tylko 10,5zł (9,5zł). Obsługa zawsze miła i uśmiechnięta.
Całą porcją można się spokojnie najeść na 3/4 dnia. Od dziesięciu lat tu mieszkam i tyle samo czasu tu jem (niecodziennie, ale i takie tygodnie się zdarzają) i NIGDY nie miałem sensacji żołądkowych. Gorąco POLECAM!!
"rys smazony s cielecino na otro"

Anonimowy pisze...

Bar HAMI jest jak najbardziej ok. Świadczą o tym tłumy czekających na ryż smażony, kurczaka w cieście, zupę... Stołuje się tam policja, straż, wojsko, lekarze, ratownicy, studenci, taksówkarze, lokalni gangsterzy... Mają tam taki ruch, że nie ma szans aby coś się popsuło, czy było stare. Ja się nigdy nie zatrułem i nie znam nikogo kto by miał jakieś problemy gastryczne przez jedzenie z tego baru. Obsługa jest fantastyczna, zawsze uprzejma. Podziwiam ich za to że są uśmiechnięci i za to w jaki sposób gotują, podają jedzenie, czy nalewają sos. Z tak błahych czynności robią sztukę.

Martin Alexander pisze...

Bar Hami - teraz w nowym miejscu ( jakies 500m od poprzedniego) to MISZCZ. Zawsze świeże jedzonko. Tanie . I smaczne . i nareszcie jest wiecej miejsca w srodku na biesiadowanie . Bar Hami rullz - BIG TIME !