niedziela, 19 lipca 2009

I CO DALEJ ZE SREBRNĄ GÓRĄ?

ul. Sąsiedzka 12
Już jakiś czas temu pisałem o tym dworku, zainteresowałem nawet sprawą TVN Warszawa, do zainteresowania zmuszony został konserwator zabytków... Akcja działa się w styczniu...
http://warszawamoimoczkiem.blogspot.com/2007/12/dom-przy-ul-ssiedzkiej.html
http://warszawamoimoczkiem.blogspot.com/2009/01/ratujmy-srebrn-gr.html
Od tamtej pory minęło pół roku. Wokół willi wyrosło kolejne osiedle bloków, a z tyłu...
... dogorywa piękna niegdyś willa. Mimo zapewnień i obietnic zarówno inwestora jak i konserwatora, po prostu trwa oczekiwanie na to, aż willa zapadnie się ze starości i będzie miejsce na kolejny blok.

Osobiście, to trzeba by złapać za jaja tych wszystkich, pożal się Boże, inspektorów od zabytków i deweloperów i ścisnąć tak mocno, żeby dotarły pewne rzeczy do ich kurzych móżdżków... Ciekaw jestem, kiedy napiszę, że majątek się rozsypał i został rozjechany przez koparki...?

PS: Podziękowania dla pana Antoniego Jełowickiego za świeże njusy z pola bitwy :)

27 komentarzy:

stolica i okolica pisze...

Zgaduję, że pewnej pięknej nocy "sama" się zawali, ewentualnie nastąpi "samo"zapłon...

nomad pisze...

no i właśnie tego sie obawiam...

Szymon fotograf pisze...

Szkoda takich budynków i kawałka historii jaki ze sobą niosą.

Anonimowy pisze...

Może i szkoda zabytkowych budynków. Ale ten budynek nie jest w rejestrze zabytków. Wiem to z pewnego źródła Urząd Dzielnicy Białołęka wydział architektury. I jest to wiedza powszechna. Budynek ma status tzw. " pod ochroną konserwatorską" Pozatym miejsce to było zagrożeniem dla ludzi zwłaszcza dzieci. Bardzo dobrze że ktoś zabezpieczył to w końcu. A mi polepszy się widok z okna.

Anonimowy pisze...

Jak można narzucać komuś odbudowę czegoś na jego własnej posesji?. Niech gołodupce i krzykacze odbudują za swoje pieniądze cokolwiek. A na razie niech zaczną od posprzątania swoich posesji. Bo jak się przejeżdza po np. Weteranów czy Kołacińskiej to widać kto dba a kto nie.

nomad pisze...

Ja wiem, że nie jest. Powinien być, ale naczelny architekt "nie zdążył"... Jednak deweloper powinien zrobić coś konkretnego z dworkiem. Przy pieniądzach, jakie zarabia na osiedlu, renowacja dworku nie byłaby wielkim obciążeniem. Znacznie polepszyłby się widok z okna, gdyby budynek odremontować i umieścić tam restaurację\administrację\klub osiedlowy\sklep\cokolwiek... Dla chcącego nic trudnego, a myslę, że warto było zachować jeden z niewielu świadków przeszlości Białołęki, których wiele już nie ma, a te co są, zdychają w tempie zastraszającym...

Anonimowy pisze...

Do mnie nie przemawiają takie argumenty. Kupiliśmy wszyscy mieszkania z myślą że z czasem zniknie tej wątpliwej urody budynek. Zresztą takie były i są oczekiwania nas mieszkańców z oś srebna góra. Z rozmów z mieszkańcami z okolicy też wynika, że nie ma po czym płakać. W latach 70-80 była tu podobno ferma nutri. Obecnie w ruinach jest wylęgarnia szczurów. Pzdr W

nomad pisze...

No cóż, punkt widzenia zmienia się zależnie od punktu siedzenia. Osobiście uważam, że pięknie odnowiony budynek nie przeszkadzałby nikomu, a gdyby umieścić tam coś pożytecznego, każdemu by to wyszło na dobre: mieszkańcy mogliby mieć korzyść, a deweloper mógłby zarobić. I co z tego, że 30 lat temu była tu ferma nutrii?? 90 lat temu mieszkali tu właściciele majątku Srebrna Góra i budynek był na prawdę piękny. Ale, jak mówię, to moje prywatne zdanie. To moje miasto i chciałbym, żeby inwestorzy i ludność napływowa szanowała jego historię i zabytki (bądź co bądź). Ja nie jeżdżę po kielecczyźnie czy lubelszczyźnie i nie dewastuję budynków...

Antek pisze...

"A mi polepszy się widok z okna." Coś z polszczyzną jesteśmy na bakier. Powinno być "A mnie polepszy się widok z okna".
Smutne jest życie zabytków w Polsce. Komuna zniszczyła wiele dworów, dworków. Jak tak dalej pójdzie to będziemy obrastać samym betonem a zabytki pozostaną na starych fotografiach.
Jak nie zadbamy o naszą historię, nasze zabytki to stracimy swoją polską tożsamość.
Pozdrawiam i życzę trochę zastanowienia i rozsądku nad niszczeniem naszej kultury.

Antek pisze...

"Osobiście, to trzeba by złapać za jaja tych wszystkich, pożal się Boże, inspektorów od zabytków i deweloperów i ścisnąć tak mocno, żeby dotarły pewne rzeczy do ich kurzych móżdżków... Ciekaw jestem, kiedy napiszę, że majątek się rozsypał i został rozjechany przez koparki...?"
Jak najbardziej jestem za. Tylko czy oni mają jaja, skoro tak olewają wszystko i mają to gdzieś.

Anonimowy pisze...

Koparki juz dawno powinny rozwalić tę stertę cegieł. Tylko widać ta firma albo porządna albo nieśmiała. Dziwie się, że jeszcze chciało im się plandekami to coś okrywać.

nomad pisze...

no własnie, dla niektórych to pamiątka, świadectwo przeszłości, a dla niektórych tylko sterta cegieł... A jechać burzyć swoje rodzinne miasta!!!

Anonimowy pisze...

Słuchaj Nomad rodzice od powojnia mieszkali po prawej stronie wisły. Mam prawo wypowiadać się o okolicy w ktorej mieszkam. I gołębiarzom, dzikom, krzakom i zaroślom, rozwalającym się drogom, , ruderom i ruinom w tej okolcy mówie nie. Bo skansen już mamy. Wystarczy porównać z lewobrzeżnom Warszawą. U nas brakuje jeszcze chłopów pańszczyźnianych w białych koszulach.

nomad pisze...

Ale ja widzę, że my się nie rozumiemy. Ja nie mówię, żeby zostawić rudery i ruiny i czekać aż kogoś przywali. Broń Boże, daleki jestem od tego. Ale skoro ta rudera ma jakąś wartość, może dobrze by było coś z nią sensownego zrobić, oprócz zburzenia?? W tym mieście zburzono już zbyt wiele...

Maćko pisze...

Nomad, myślę, że nie ma sensu wdawać się w dyskusję z panem Anonimowym, bo w końcu to JEGO rodzice mieszkają tu od "powojnia". Po co taka rudera? Zawsze lepiej popatrzeć na nowe arcydzieła architektury XXI wieku.
Tylko serce boli kiedy patrzy się na to co developerzy i całe to bydło wyczynia z Warszawą. Czego nie zniszczyli hitlerowcy temu radę dadzą developerzy...
Pod młot pójdzie i Srebrna Góra, i Norblin i wiele innych. Ale liczy się to, że nowi Warszawiacy będą mieli swój downtown...

Anonimowy pisze...

Norblina to ewidentnie szkoda. Obecnie jest tam oddział muzeum techniki. Całośc jest w bdb stanie, bliska oryginałowi. Ale tam rękę położyło miasto, ministerstwo, inne organizację bo naprawde warto. Tutaj bym dyskutował czy konstrukcja z lat 20-30 zasługuje na aż taką uwagę. Istnieją tysiące takich domów okoliach warszawy i nawet samej warszawie. W takim samym stylu i stanie jest stara szkoła przy ul. klasyków koło przejazdu kolejowego. Jakoś nikt w tej sprawie nie jest zainteresowany.

doma pisze...

Jak Ci ta Willa tak podoba to było ją kupic i odrestałrować, Skoro była na sprzedaż i deweloper ją kupił to co miał ją odnawiać dla oczów przechodniów????????????????
Tylko krytykować potraficie i najeżdzać na deweloperów, nie kupujcie mieszkań od nich to znikną z rynku...........niech wam Państwo da! Boli, że ktoś się dorobił!!!!!!!!!!!!Powtarzam ziemia była na sprzedaż to wtedy było walczyć o wille, a nie jak ktoś kupił za kupe kasy a teraz ma oddać!

nomad pisze...

Jezu, albo ludzie nie umiecie czytać, albo jesteście kompletnymi idiotami.
1. Willa mi sie podoba, ale nie mam pieniędzy na odrestaurowanie (a nie odrestałrowanie) jej.
2. Skoro deweloper ją kupił, to, powtarzam po raz 1000, nawet w tym poście, to na litość boską, można umieścić w willi cokolwiek, co by zarabiało na nią i zwróciło remont. Kwestia dobrej woli inwestora i dbałości o przeszłość. Nie dla oczu, ale dla pożytku ogólnego.
3. Ja chrzanię czy deweloper się dorabia. A niech robi kasę, co mnie to obchodzi! Pomijam fakt, że natłukli tych mieszkań w Warszawie i nikt tego nie kupuje, bo i rynek przesycony i kosztuje to wszystko bajońskie sumy. Niech sobie zarobi na tych mieszkaniach. Tylko może z jakimś poszanowaniem nielicznych pamiątek, w końcu tutaj mieszkali właściciele tego majątku, od tego domu m.in. wzięła się nazwa pobliskiej ulicy Srebrnogórskiej itd... Ale pewnie Ty również masz to gdzieś. Ja nie mam, tylko nie rozumiem, czemu wywołuje to tyle wściekłości? Jesteś przedstawicielem inwestora, czy co?
4. Nie śledzę, kto co w Warszawie kupuje i co jest na danej działce. Sprawą domu interesowałem się nie tylko ja, ale i sporo innych osób.
5. Szkoła na Klasyków jakiś czas temu spłonęła, nią także warto by się zająć i chyba to zrobię :D
6. A tak w ogóle to najlepiej splantujmy w pizdu Stare Miasto i pierdolnijmy sobie osiedle z widokiem na Wisłę, za 500.000 od metra. Po co mają struple stać w takim ładnym miejscu, nie??
Wynocha do swoich Starachowic, Nasielsków i innych miast, tam nie ma zabytków, stawiajcie sobie bloki gdzie chcecie i na czym chcecie.

Ufff... przepraszam, uniosłem się wreszcie....

Antek pisze...

O! Ale się nawywijało. Szkoda tylko, że tak mało jest obrońców Srebrnej Góry. Jak tak dalej pójdzie to niektórzy całkiem zatracą poczucie polskości, patriotyzmu. Właśnie w takich domach jak Srebrna Góra jest ziarenko naszej historii, o którą trzeba dbać. To co nie zniszczyły zabory, komuna to zniszczą tacy ludzie jak przeciwnicy Srebrnej Góry.

Anonimowy pisze...

Może i taki dworek na skalę Warszawy nie jest niczym szczególnym, ale na skalę Białołęki już tak. PRL, dewoloperzy i ludzie chcący burzenia starych budowli, "by mieć ładny widok z okna" na przestrzeni lat doprowadzili do powstania gigantycznej betonowej pustyni. Nic nie zmieni nazwanie okolicy Zieloną Biąłołęką, to wciąż będzie dzielnica, z której kilkaset tysięcy ludzi wydostaje się 2 ulicami, a na osiedlowych najczęściej nie ma utwardzonej nawierzchni, nie mówąc o luksusie latarni młodszych, niż 30 letnie. A pozostałości starych dobrych na Białołęce są wycinane, niczym ostatnie drzewa.

Antek pisze...

Odkąd Białołęka została przyłączona do Warszawy jest traktowana jak śmietnik Warszawy. Obowiązywał zakaz remontowania domów, a były to przeważnie domy przedwojenne i miały zginąć śmiercią naturalną. Miały powstać bloki trzypiętrowe z ubikacjami w podwórzu. Na szczęście to upadło.
Przy takiej dewastacji Białołęki po wojnie (Czajka, fabryki domów, i inne wynalazki przemysłowe), trzeba o takie domy jak Srebrna Góra dbać jak o źrenice w oku. Jak znikną takie obiekty jak Srebrna Góra, to zniknie klimat polskości na tych terenach.
Dbanie o zabytki wcale nie eliminuje budowy dróg, stawiania nowych latarni. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Anonimowy pisze...

A ja powiem tak... Rozwalić wszystko co stare, bo to wroga burżuazja!! Po cholere odbudowywali tą starówkę? Spójrzmy na takie miasta jak np. słynna Prypeć koło Czarnobyla. To są piękne miasta dla "nowego człowieka" nie wierzącego w te zabobony jak religie itp, nie przywiązanego do swojego miejsca i kraju zamieszkania żadnym beznadziejnym powrozem, jaki zwie sie patriotyzmem. Patriotyzm? Historia? po co to komu, bądźmy internacjonalni, jednakowi, szarzy, zwykli... Tylko czy to będzie takie fajne? Mieszkać w mieście złożonym ze sztucznych ogrodzonych osiedli, gdzie każdy krzak przycina się w równą klukę? Gdzie każdy kwiatek co wyrośnie na trawniku jest traktowany jak szpetota dla tej osiedlowej, niczym stadionowej, murawy? Takie k**** piękne są te nowe bloki? A stare jak zniszczone to już od razu brzydkie? A pomyślta, jak będo wyglądać te nowe "hapartamenty" jak nadgryzie je ząb czasu. W starej architekturze jest szlachetność, piękność formy, doskonałe proporcje. A ci ludzie co sie wypowiadają o widoku z okna... Przepraszam wszystkie zacne panie które czytają ten blog, ale dla mnie są to albo: 1). tępe baby których miejsce jest przy garach; 2). albo tępe zniewieściałe chłopy, których miejsce jest przy garach (tacy współcześni tatusiowie). Kobita patrzy na pozory (zazwyczaj, nie uogólniam) ale żeby mężczyzna patrzył na budynek jak na pospolitą ruderę bez projektu, zbudowaną na dziko, bo jest wpół zawalony? Owszem, jest zrujnowany, ale nie aż tak żeby nie było widac jaki to był piękny dom!! Widać frontową wstawkę w dachu, mansardę naokoło, ładną werandę (czy jakiś ryzalit) od zachodu. A obecny wygląd to sprawa wieloletniego zapuszczenia. Ale sam dom (gdyby odnowić) na łeb by powalił to "piękne" osiedle naokoło. To już k**** wole swój blok 10piętrowy na osiedlu Kijowska, od takiego alcatras. Zawsze mnie zastanawiało, kto kupuje w czymś takim mieszkania? chyba przyjezdni, bo człowiek z rodziny od XIX wieku robotniczej jak moja, czuł by się jak by cofnęło go w czasy przyfabrycznych familoków. Czyli drodzy mieszkańcy tego osiedla... w moim (być może robolskim rozumieniu) jesteście wiochą! Wiochą która kupuje takie mieszkania bo chce mieć sielsko jak na wsi ale blisko centrum i miejsc robienia swojej kariery. To że tam kupiliście mieszkania nie znaczy że sie możecie wypowiadać. Jesteście gośćmi w naszej Warszawie, i proszę jej nie obrażać, szanować historię, bo to nie wasi przodkowie tworzyli. A jak sie nie podoba widok z okna to co was trzyma? won!... ale nieee, nie wyp*****licie z miasta w którym można sie tyle nachłapać...
Boże, dlaczego te szkopy wytłukli nam prawie całe miasto, tego i za 500 lat sie nie odbuduje, zarówno budynków, jak i społeczeństwa. Zginęła zarówno burżuazja, jak i zwykli, biedni mieszkańcy. To już chyba koniec. Miną dziesiątki pokoleń zanim odtworzy się Warszawiaków... o ile jest to w ogóle możliwe. Najpierw okrył nas i chciał zdusić sztandar czerwony, a teraz niebieski z gwiazdami...

Tak nie na temat trochę: A co wy ludzie macie przeciwko ludziom hodującym gołębie? Mój dziadek z Targówka Fabr. ma ich całą kolekcję, różne rasy, i co, jest w tym coś brzydkiego? Gołębie są jednym z nieodłącznych elementów krajobrazu Warszawy od niemal stu lat, to piękne jak na jakimś starym, postrzępionym papowym dachu bieleje z daleka taka piękna ptaszarnia:) . Powiem tak: Jeszcze Warszawa żyje, póki na przedmieściach są gołębie! ;)

Kończąc powiem, że moim zdaniem Wiśniewo to jedna z najpiękniejszych dzielnic Warszawy, a te latarnie mające po 30 lat dodają tylko uroku tym uliczkom, tworzą tajemniczość. Chodzi głównie o ich naturalne światło, zbliżone do księżyca, a nie ta ohydna pomarańcz zalewająca całą Polskę:/ Na Wiśniewie własnie piękne jest i budownictwo i kolor ulic po zmroku. Jest jakoś tak inaczej, spokojnie, jak dawniej.
Przepraszam Cię Nomad za tą zadymę na Twoim blogu, ale trza było tej wiosze powiedzieć kilka słów prawdy... Wiosze, nie wsi, bo wiocha a wieś to dwa, znacząco różniące się znaczeniami słowa.

nomad pisze...

Rzekłeś!

Anonimowy pisze...

Bardzo dziękuję za posty o Srebrnej Górze! Dziś byłam na osiedlu BMi, naprawdę mi się podoba i chętnie zamieszkałabym w takim miejscu, ryzykując nawet oskarżenia o bycie wiochą :)
Ale po lekturze nie zamierzam wspierać tego dewelopera.
Z okna widać było jeszcze trochę gruzu - ewidentnie pozostałości po dworku, spytałam, czy trwa tu jakaś kolejna budowa, dowiedziałam się, że na razie tylko "uprzątają teren". Gdyby nie ten blog, nie wiedziałabym nawet, co tam stało. A dworku szkoda...

Anonimowy pisze...

Teraz jest bardzo ładnie i bezpiecznie. A deweloper Bmi odwaliło kawał dobrej roboty. Po co firmę oczerniacie, która zrobiła wszystko zgodnie z prawem. Szkode że się tego nie docenia.

nomad pisze...

Nie docenia. Tu nie chodzi o prawo. Deweloper odwalił swoje, owszem, szkoda, że bez poszanowania dla historii miejsca - te willę przy odrobinie dobrej woli, można było odbudować. Wtedy wszyscy zacni mieszkańcy, którzy tu pluli na te ruderę, byliby dumni, że mają taki piekny budynek, że deweloper się postarał, że tak dba itp. Ale widzieli tylko ruiny, które, nawiasem mówiąc, ktoś doprowadził do takiego stanu w bardzo szybkim tempie, bo jeszcze rok-dwa wcześniej dom miał się całkiem dobrze.

Anonimowy pisze...

Powinno się zobowiązywać deweloperów do odnowy lub/i odbudowy zabytków istniejących na terenach, które kupili. Właśnie obserwuję zabudowę dawnego lotniska Rakowice w Krakowie. Podobno było pod opieką konserwatora zabytków, który pozwolił na skucie płyty lotniska wybudowanej przez Niemców (wcześniej było lotnisko ziemne), uznał jednak szczodrze, że "słup powietrza" nad dawną płytą powinien pozostać niezabudowany. Czyli płyta skuta pod plac zabaw i parkingi oraz inną płaską infrastrukturę.

Uwielbiam starą Warszawę i zawsze mi serce krwawi po tym, co zrobili hitlerowcy. Pozdrowienia z Krakowa!